Książulo w szoku! Brak paragonu i faktury. "To okradanie państwa"Książulo w szoku! Brak paragonu i faktury. "To okradanie państwa"
O tym, że jarmarki w Polsce bywają miejscem, gdzie naciąga się ludzi na pieniądze wiadomo nie od dziś. Jednak jak się okazuje - nie tylko klienci są tam oszukiwani, ale także państwo polskie. "To jest powszechna praktyka, szczególnie na plenerach" - komentuje Agata Jagodzińska z Krajowej Administracji Skarbowej.
Popularny influencer nagrał swoją wizytę podczas jarmarku w Zielonej Górze. Na miejscu - ceny jak z kosmosu i nędzna jakość. Na jednym ze stanowisk trzeba było zapłacić 45 zł za kiełbasę, za potrawy z grilla 102 zł.
Cena 21 złotych za 100 gram, nie wiem czy was stać
- powiedziała ekspedientka do jednego z najlepiej zarabiających influencerów w Polsce.
Dodatki były płatne osobno: ketchup 5 zł, musztarda 5 zł, kajzerka 5 zł, ogóreczek 7 zł! Łącznie za dość skromne zamówienie Książulo zapłacił aż 160 złotych!
Pani, która obsługiwała stanowisko liczyła sobie wszystko jak chciała, ale wyraźnie się zirytowała, gdy okazało się, że Książulo wszystko nagrywa.
- Nagrywać nie wolno
- Czemu nie wolno?
- Bo nie.
- A mięska też nie wolno?
- Nie wolno!
"Nie mamy pańskiego paragonu i co pan nam zrobisz?"
Co jednak najistotniejsze, po podliczeniu całego zamówienia Książulo poprosił ekspedientkę o paragon. I tu zaczęły się dopiero schody.
Wydruk robimy tak?
To mi niepotrzebne, paragon poproszę
No niestety, nie możemy. Fakturę możemy wystawić.
Po czym jednak pani sprzedająca nagle jednak zmieniła zdanie.
Wiecie co panowie, nie musicie kupować
- stwierdziła, jednak mężczyzna na tym samym stanowisku powiedział, by wystawiła jednak fakturę... na kartce. Ale to nie koniec, bowiem okazało się, że pani... nie ma długopisu. Książulo więc odpuścił dalsze starania o dokument sprzedaży.
KAS komentuje: "To okradanie państwa"
Sprawę skomentowała Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej.
A potem Państwo się dziwicie, że KAS kontrole paragonowe robi. A to jest powszechna praktyka, szczególnie na plenerach
- przekonuje przewodnicząca.
Taka praktyka, zdaniem Jagodzińskiej, jest wyłudzaniem podatku VAT.
Pamiętajcie rownież, że VAT płaci kupujący, a sprzedawca winien go odprowadzić do urzędu skarbowego. To okradanie Was i państwa. A podmiot z materiału to doświadczony przedsiębiorca i świadomie wie co robi
- podsumowała.
kh/x.com/yt/ksiazulo
