Dramatyczna relacja pana Piotra. "Bałem się o swoje życie"Dramatyczna relacja pana Piotra. "Bałem się o swoje życie"

"Podeszli do mnie blisko, osaczyli mnie, wręcz mnie dotykali, od razu przeszli do twierdzenia: 'musimy znać twoje dane'" - powiedział pan Piotr na antenie telewizji wPolsce24. Przypomnijmy, że dzisiaj po godz. 16.00 mężczyzna opuścił budynek Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, gdzie rozpatrywano wniosek prokuratury o miesięczny areszt dla niego. W krótkim wystąpieniu m.in. podziękował posłom, którzy go wsparli, a także mecenasom. Przyznał, że jest zmęczony.
Pan Piotr był gościem nowego programu "Studio wPolsce24". Pytany przez prowadzącego rozmowę Szymona Szeredę o to, jak wyglądało z jego perspektywy całe zajście, powiedział:
Gdy ci państwo podeszli do mnie, to niestety, to też jest zabezpieczone na tych kamerach, podeszli do mnie blisko, osaczyli mnie, wręcz mnie dotykali, gdzie od razu przeszli do twierdzenia: „musimy znać twoje dane”
- relacjonował.
Czekałem na przejściu na zielone światło i się w końcu doczekałem, a gdy stwierdziłem, że oni mnie osaczają, poczułem zagrożenie i poczułem taki odruch "walcz albo biegnij". Czułem, że nie podchodzą do mnie profesjonalnie i że nie mają czystych zamiarów
- przyznał.
Mówiąc o momencie, w którym został obezwładniony przez policjanta, pan Piotr przyznał, że "prawie tam odpłynął".
Bałem się o swoje życie i jeszcze resztkami sił błagałem, żeby mi trochę popuścił. Niestety, długo to trwało (…) dusił mnie tzw. Nelsonem
- powiedział.
Pytany na koniec o to, jak się czuje, odpowiedział:
Wracam do siebie, Myślę, że będzie dobrze, podniosę się jakoś. Muszę się psycho-fizycznie doprowadzić do ładu. Jestem zmęczony, styrany.
źr. wPolityce.pl za wPolsce24
