TYLKO U NAS

Co naprawdę wydarzyło się w Łącznej?Co naprawdę wydarzyło się w Łącznej? "Rzucili do rowu człowieka"

FacebookTwitter

Nowe doniesienia dotyczące interwencji w prywatnym zwierzyńcu w miejscowości Łączna. Z relacji świadków oraz materiałów opublikowanych przez telewizję wPolsce24 wynika, że na teren posesji wkroczyły liczne oddziały policji, których funkcjonariusze mieli na sobie kominiarki. Przebieg akcji wywołał duże emocje wśród lokalnych mieszkańców. Część z nich krytycznie ocenia działania służb, zarzucając im demonstrację siły i wywieranie presji. W ich opinii sposób przeprowadzenia interwencji budzi wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście chodziło przede wszystkim o dobro zwierząt.

Przebieg interwencji od początku wzbudzał ogromne emocje. Świadkowie zdarzenia relacjonują, że zamaskowani funkcjonariusze odcięli wejście i przystąpili do zdecydowanych działań wobec osób przebywających na posesji.

Na podwórko wjechała masa policjantów z maskami. Najpierw skuto siostrę Marcina Nowaczyka, później jego mamę 

- relacjonowała jedna z kobiet na miejscu interwencji.

Wokół obiektu zebrała się grupa okolicznych mieszkańców, którzy nie kryli oburzenia wobec traktowania właścicieli i ich rodzin. W nocy doszło do przepychanek ze szpalerem policjantów w kaskach i z tarczami. Z relacji obecnych na miejscu osób wyłania się obraz agresywnych działań służb:

Była próba zastraszania mieszkańców... Do tego rowu z betonowym wykończeniem jeden funkcjonariusz rzucił po prostu człowieka 

- podkreślał poruszony świadek nocnych starć.

Wśród lokalnej społeczności panuje głębokie przekonanie, że cała akcja ma drugie dno, a hasła o ochronie praw zwierząt są jedynie wygodnym pretekstem do przejęcia dorobku właścicieli.

 Tu w ogóle nie chodzi o dobro zwierząt

- zaznaczała jedna z protestujących kobiet.

Kolejny ze świadków ocenia sprawę jeszcze bardziej bezpośrednio: „Po prostu chodzi o teren”. Pojawiły się również ostre głosy porównujące interwencję do zorganizowanego przejęcia:

To wszystko wyglądało jak kradzież zabezpieczana przez policję.

Mieszkańcy zadają pytania o proporcjonalność użytych sił i zasadność stosowania środków przymusu bezpośredniego wobec kobiet oraz osób stających w obronie własności. Cała sprawa wywołała falę krytyki pod adresem instytucji podejmujących decyzję o tak radykalnych krokach.

Pełny obraz tego, co naprawdę wydarzyło się za bramą zwierzyńca, ma przedstawić reportaż śledczy „Piekło zwierząt. Co się wydarzyło w Łącznej”, zapowiedziany przez telewizję wPolsce24 na poniedziałkowy wieczór.

źr. wPolsce24

 

 

 

 

 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.