TYLKO U NAS. Powodzianie bez pomocy! Tak wygląda Lądek ZdrójTYLKO U NAS. Powodzianie bez pomocy! Tak wygląda sytuacja w Lądku Zdroju. "Jakby fala powodziowa przeszła kilka dni temu"

"Jedyne, co naprawdę się zmieniło, to napisy 'zakaz wstępu' na części budynków, które znajdują się wzdłuż rzeki".
Powodzianie zostali zostawieni samym sobie? Sprawdziła to Małgorzata Gałka z Telewizji wPolsce24, która sprawdziła sytuację w Lądku Zdroju. „Mieszkańcy zostali pozostawieni sami sobie”.
Dziennikarka Telewizji wPolsce24 udała się do Lądka Zdroju. To sanatoryjne miasto było jednym z najdotkliwiej poszkodowanych w zeszłorocznej powodzi.
Tutaj wszystko wygląda tak, jakby fala powodziowa przeszła kilka dni temu. Jedyne, co naprawdę się zmieniło, to napisy „zakaz wstępu” na części budynków, które znajdują się wzdłuż rzeki. W tych domach nie ma nikogo. Mieszkańcy zostali pozostawieni sami sobie
– mówi dziennikarka w swoim materiale.
Jak przypomina reporterka Telewizji wPolsce24, mieszkańcy mogli liczyć na doraźną pomoc do momentu, w którym na miejscu operowało wojsko. Od 30 kwietnia żołnierzy już nie ma na miejscu
Sytuacja wygląda właśnie tak – dramatycznie
– słyszymy w materiale.
Rozmowy z mieszkańcami
Jeden z rozmówców Telewizji wPolsce24 zwraca uwagę na problem złego zarządzania miastem.
Lądek nigdy nie miał szczęścia do burmistrza i nigdy nie będzie miał. Potrzebny dobry gospodarz
– mówi.
Drugi z rozmówców narzeka na brak odpowiedniej reakcji władz centralnych.
Tu nikt nie ma dobrej opinii nt. tego, jak państwo polskie pomogło potrzebującym. To są słuszne narzekania. Miał być bon dla tego regionu, który miał pomóc, nie ma tego. I nikt nic o tym nie wie
– przekonuje.
mly/Telewizja wPolsce24
