Zakrwawiony mężczyzna wtargnął do prezbiterium i przeklinał
Profanacja w kościele w rocznicę smoleńską! Agresywny mężczyzna wdarł się do prezbiterium. Zakrwawione ręce obmył w kropielnicy

"Został obezwładniony i przekazany policji, która założyła awnturnikowi kajdanki"
Mieszkańcy Gliwic uczcili wczoraj pamięć ofiar Katastrofy Smoleńskiej m.in. Mszą Świętą w wojskowym kościele Świętej Barbary. Po zakończeniu nabożeństwa do prezbiterium wtargnął zakrwawiony mężczyzna. Sięgnął po mikrofon i zaczął rzucać w kierunku wiernych wulgarne i obraźliwe wobec katolików wyzwiska.
Wczoraj w całej Polsce nasi rodacy oddawali hołd ofiarom Katastrofy Smoleńskiej, podczas licznych Mszy Świętych modlili się za zmarłych pod Smoleńskiem. Nabożeństwa w intencji ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 r. odbywają się co miesiąc także w Gliwicach, w kościele garnizonowym pw. Świętej Barbary. W 15. rocznicę, już po zakończeniu Mszy, doszło do przerażającej sytuacji.
W trakcie śpiewania „Boże coś Polskę”, gdy ksiądz wychodził do zakrystii , na ołtarz wdarł się mężczyzna z zakrwawionymi rękami i przez mikrofon zaatakował wiernych antykatolickimi wyzwiskami
— podaje gliwicki Klub Gazety Polskiej, relacjonując wczorajsze wydarzenia w kościele garnizonowym.
Jak czytamy we wpisie na Facebooku, klubowicze wyprowadzili mężczyznę przed Kościół, jednak nie przestał on się awanturować.
Zaatakował zgromadzonych słownie i fizycznie
— poinformowano.
Został obezwładniony i przekazany policji, która założyła awnturnikowi kajdanki (nie zespolone). Dziękujemy za szybkie przybycie i sprawne działanie
— poinformowało.
„Obmył zakrwawione dłonie w kropielnicy”
Całą sytuację opisuje portal Niezależna.pl.
Mężczyzna, wychodząc, obmył sobie zakrwawione dłonie w kropielnicy
— powiedział ks. ppłk Mariusz Antczak, proboszcz parafii.
Jak czytamy dalej, awanturnik to człowiek młody. Część wiernych zauważyła pod koniec Mszy, jak szedł z zakrwawionymi rękami w kierunku ołtarza, chlapiąc krwią na posadzkę. Już po wyprowadzeniu go ze świątyni, mężczyznę miał rozjuszyć rozwinięty przed świątynią przez uczestników obchodów baner „Żądamy prawdy o Smoleńsku”. Wówczas miał zaatakować członków Klubu „GP” i wykrzykiwać wulgarne hasła. Niewykluczone, że był pod wpływem środków odurzających.
aja/ FB:GliwickiKlubGP, Niezalezna.pl
