Wizyta papieża we Francji. "Kościół jest tu na fali"Wizyta papieża we Francji. "Kościół jest tu na fali"

Na miesiąc przed wizytą Leona XIV we Francji zainteresowanie spotkaniami z papieżem przerosło oczekiwania organizatorów. Wszystkie miejsca na czuwanie młodych na Stade de France są już zarezerwowane, a na Mszę na Polach Elizejskich zgłosiło się 300 tys. osób. Francuski Kościół, od dekad mierzący się z gwałtowną laicyzacją, mówi o „bardzo silnej mobilizacji”.
Stade de France nie pomieści wszystkich
O zjawisku pisze "Rzeczpospolita". 25 września Leon XIV spotka się z młodymi w Paryżu. Po rozmowach z Emmanuelem Macronem, wystąpieniu w UNESCO i nieszporach w katedrze Notre Dame papież będzie czuwał z nimi na Stade de France. Arena została już w całości zarezerwowana, dlatego przed stadionem staną telebimy dla tych, którzy nie zdołają wejść do środka.
Scena przypomina wydarzenia sprzed niemal 30 lat. W 1997 r. na hipodromie Longchamp pod Paryżem podczas spotkania z Janem Pawłem II zgromadziło się 1,2 mln młodych. Była to największa Msza w historii Francji. Czy Leon XIV powtórzy ten sukces?
Dzień później papież odprawi Mszę na Polach Elizejskich. Zapisy rozpoczęły się w poniedziałek, a już zgłosiło się 300 tys. osób.
Lourdes i modlitwa przy grobie Schumana
Francuska pielgrzymka papieża nie ograniczy się do Paryża. 27 września Leon XIV uda się do Lourdes, a dzień później odwiedzi Metz, gdzie pomodli się przy grobie Roberta Schumana, jednego z ojców europejskiej integracji.
Papież wygłosi tam również przemówienie o przyszłości zjednoczonej Europy. Wcześniej odwiedzi Reims – miasto szczególnie ważne dla historii francuskiego chrześcijaństwa. To właśnie tam koronowano królów Francji, a w 1962 r. odbyła się słynna Msza pojednania francusko-niemieckiego z udziałem Charles’a de Gaulle’a i Konrada Adenauera.
Francuski Kościół jest znów na fali wschodzącej
– mówi „Rzeczpospolitej” rektor katedry w Reims Patrice Tremoureux.
„Francja przestała być krajem chrześcijańskim”
Optymizm duchownego kontrastuje z danymi dotyczącymi religijności Francuzów. Choć 46 proc. mieszkańców kraju deklaruje się jako katolicy, regularnie na Msze chodzi zaledwie 3 proc.
Zmieniła się również liczba chrztów i małżeństw kościelnych. Ćwierć wieku temu chrzest przyjmowało rocznie około 380 tys. osób, dziś jest ich około 150 tys. Liczba ślubów kościelnych spadła z 120 tys. na początku wieku do około jednej trzeciej tej liczby. We Francji pracuje obecnie około 11 tys. księży, coraz częściej pochodzących z Afryki. Francja przestała być krajem kultury chrześcijańskiej. Zerwane zostało przekazywanie wiary z pokolenia na pokolenie
– ocenia Tremoureux.
Jako przykład duchowny przywołuje spotkanie dwóch kobiet, które podczas górskiej wędrówki patrzyły na krucyfiks i zapytały, kim jest człowiek przedstawiony na krzyżu.
Dechrystianizacja zaczęła się dekady temu
Według Tremoureuxa proces laicyzacji we Francji rozpoczął się znacznie wcześniej niż w Polsce – już w latach 60., a przyspieszył po rewolucji 1968 r.
W dawnej Francji obowiązek zawsze stał przed przyjemnością. Później to się odwróciło. Zaczęliśmy budować społeczeństwo, w którym liczy się przede wszystkim osobiste zadowolenie
– mówi duchowny.
Mimo tego od pewnego czasu pojawiają się oznaki odrodzenia. W tegoroczną Wielkanoc we Francji ochrzczono 21 tys. młodych ludzi i dorosłych – o 28 proc. więcej niż rok wcześniej.
Nowy Kościół: mniej liczny, ale bardziej świadomy
Tremoureux uważa, że ważnym momentem był czas pandemii. COVID-19 uświadomił wielu osobom kruchość życia i skłonił je do poszukiwania jego sensu.
Podobną zmianę obserwował już podczas wizyty Jana Pawła II w Reims w 1996 r. Duchowny był wówczas diakonem. Papież przyjechał z okazji 1500. rocznicy chrztu Chlodwiga, ale – jak wspomina Tremoureux – mówił przede wszystkim o osobistej przemianie władcy.
To właśnie w indywidualnej decyzji o wierze duchowny widzi przyszłość francuskiego Kościoła. Jego zdaniem nie będzie to już masowa wspólnota przekazywana z pokolenia na pokolenie, lecz mniejsza grupa ludzi głęboko zaangażowanych.
Dorośli proszący dziś o chrzest mają często za sobą trzy, cztery lata duchowych poszukiwań, nieraz również traumatyczne doświadczenia. Zderza się więc tradycyjny Kościół św. Piotra z Kościołem św. Pawła – pełnym żaru nowo odkrytej wiary
– podkreśla w rozmowie z "Rz".
Wyzwaniem pozostaje islam
Francuski Kościół musi jednocześnie mierzyć się z silną obecnością islamu. Tremoureux uważa jednak, że chrześcijaństwo ma cechę, która może być jego siłą.
W islamie zasady są jasne: jesz to i to, ubierasz się tak i tak. Wiara chrześcijańska jest natomiast wyzwaniem. Bóg zadaje pytania, a człowiek musi szukać prawdy. Dla wielu to bardzo trudne
– mówi duchowny.
sc/rp.pl
