Watykan w niepewności. Wchodzimy w nowy etap pontyfikatu?Watykan w niepewności. Wchodzimy w nowy etap pontyfikatu?

Pierwsza noc Papieża w rzymskiej Poliklinice Gemelli przebiegła spokojnie - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej na swoim kanale w Telegramie. Kolejne informacje dotyczące stanu zdrowia Ojca Świętego mają zostać przekazane w dalszej części dnia. Jak podkreśla włoska prasa, zdiagnozowanie u Leona XIV nowotworu płuca usuniętego podczas operacji wywołało nie tylko szok w Watykanie, ale i poczucie niepewności.
Noc Papieża przebiegła spokojnie. Dalsze informacje zostaną przekazane w ciągu dnia
– poinformowało w środę rano, 14 października, Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej na swoim kanale w Telegramie.
Operacja przebiegła bez powikłań
Leon XIV przeszedł operację we wtorek, 13 października, w rzymskiej Poliklinice Gemelli. Jak wynika z wieczornego biuletynu medycznego, lekarze usunęli dolny płat prawego płuca. Śródoperacyjne badanie histopatologiczne potwierdziło rozpoznanie gruczolakoraka płuca, podejrzewanego już na podstawie wcześniejszych badań. To jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych płuc.
Ojciec Święty przebywał na sali operacyjnej przez około trzy godziny, natomiast sam zabieg trwał około 90 minut. Operacja zakończyła się pomyślnie i nie wystąpiły żadne powikłania. Papież prawidłowo wybudził się ze znieczulenia, a po krótkiej obserwacji powrócił do swojego pokoju na dziesiątym piętrze Polikliniki Gemelli.
„La Repubblica” podkreśliła:
Operacja Papieża zakończyła się sukcesem, jednak jej rezultat jest poważny, co Watykan przedstawia w sposób przejrzysty.
Będą zmiany w programie zajęć Papieża?
Dziennik odnotował: „Szok zapanował w Kurii Rzymskiej w obliczu potwierdzenia powagi choroby. I teraz nie wyklucza się zmian w programie” zajęć Leona XIV.
Chory Papież. Przeszedł właśnie udaną operację, a wręcz miał szczęście, że chorobę wykryto wcześnie i ma teraz pełne prawo mieć nadzieję na pomyślne zakończenie pobytu w szpitalu. Ale jeszcze kilku dni temu wszyscy widzieli w nim młodego i wysportowanego papieża, człowieka przybyłego z Chicago i zahartowanego latami misji w Peru; papieża, który we wtorki bierze dzień wolny, by pływać, grać w tenisa i jeździć konno w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo
- przypomniała rzymska gazeta.
Dodała:
Zanim został papieżem chodził na siłownię, a teraz, gdy mieszka w Pałacu Apostolskim, kazał wyposażyć jeden z pokojów w przyrządy do ćwiczeń. Papież- okaz zdrowia, co było tym bardziej widoczne po ostatnich, pełnych cierpienia miesiącach pontyfikatu Franciszka. A teraz i on nagle odkrył kruchość własnego ciała wprowadzając również Watykan w stan oszołomienia.
Według dziennika, mimo potwierdzenia, iż guz został usunięty, pojawiło się przeczucie, że rozpoczęty w maju 2025 roku pontyfikat wkroczył w nowy etap obarczony znaczną dawką niepewności.
„Wstępne oceny są optymistyczne”
W komentarzu na łamach dziennika „Il Messaggero” podkreślono, że tak jak w zeszłym roku w tygodniach choroby papieża Franciszka plac przed Polikliniką Gemelli ponownie zapełniły ekipy telewizyjne i dziennikarze.
Nikt nie wyobrażał sobie zaledwie po półtora roku, że będzie się tu oczekiwać na przybycie z powodu nowotworu nowego amerykańskiego papieża, 71-letniego wysportowanego mężczyzny, który jeszcze kilka dni temu cieszył się doskonałym zdrowiem
- stwierdziła gazeta.
Odnotowała też:
Wstępne oceny są optymistyczne, a lekarze na razie nie mówią o chemioterapii. Ale od dziś zostaną przeprowadzone wszystkie inne niezbędne badania.
Zwrócono uwagę na to, że papież, udając się na operację, wchodził do szpitala tak, jakby zmierzał na kolejną wizytę duszpasterską.
„Il Messaggero” dodaje, że przez następne godziny oczekiwanie na placu przed Polikliniką było zawieszone między zaufaniem i lękiem.
Podróż do Ameryki Południowej
„Corriere della Sera” zauważa, że wielką niewiadomą jest to, czy papież w listopadzie wyruszy w podróż do Ameryki Południowej, podczas której planował odwiedzić Urugwaj, Argentynę i Peru.
Cytowany w gazecie Claudio Micheletto z Włoskiego Stowarzyszenia Pneumologów Szpitalnych przyznał, że trudno obecnie odpowiedzieć, czy taka pielgrzymka będzie możliwa w tym terminie.
To wymagająca i bardzo długa podróż samolotem
- powiedział.
Wyjaśnił jednocześnie: „To prawda, że po tygodniu pacjent wraca do zdrowia i chodzi. Ale przecież przeszedł operację”. Lekarz ocenił: „Do wyjazdu zostałoby około 20 dni, choć szczerze mówiąc wydaje mi się, że to trochę za krótko, aby wyruszyć w taką podróż”.
Papieżowi wycięto raka
- taki tytuł zamieściła „La Stampa”, zaznaczając, że wieczorem we wtorek zamieszczone w watykańskim komunikacie słowa: „gruczolakorak płuca” były ciężkie „jak głazy”.
Złośliwy nowotwór, który dotknął papieża to ciężki cios dla działań prowadzonych przez Stolicę Apostolską, zwłaszcza w kontekstach wojny
- podsumowała turyńska gazeta.
Jak zauważyła, watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin przyznał, że słowa papieża, który poinformował w niedzielę wiernych o wykrytym guzku na płucu, były dla wszystkich „jak grom z jasnego nieba”.
tt/źr. wPolityce.pl za Vatican Media PL, Ks. Łukasz Bankowski - Watykan, PAP
