Ksiądz Stanisław Małkowski "dał świadectwo"Ksiądz Stanisław Małkowski "dał świadectwo"

Projekt bez nazwy (8) ok.webp
Ks. Stanisław Małkowski miał 82 lata (fot. pixabay/Archidiecezja Warszawska)
FacebookTwitter

Bardzo smutna wiadomość o śmierci księdza Stanisława Małkowskiego. Dla mnie zawsze był Stasiem - z racji przyjaźni jego i mojej mamy. Do historii Polski przeszedł jako odważny kapłan, który w stanie wojennym ryzykował życiem. Jednak ksiądz Stanisław narażał się nie tylko komunistom. Także „salonowi”.

Opozycja demokratyczna potrzebowała w końcu lat 1970 kapłana - obok księdza Jana Zieji - który dałby nazwisko i uwiarygodnił jej działania. Stanisław to uczynił, ale na swoich warunkach: od samego początku zaangażował się w ochronę życia dzieci nienarodzonych - co się „salonowi” ówczesnemu, tak jak i dzisiejszemu nie podobało. Staś bronił praw człowieka, praw robotników, wolności słowa - a jednocześnie współtworzył "Gaudium Vitae", ruch broniący praw tych, którzy sami bronić się nie mogli, czyli dzieci poczętych. Ksiądz Stanisław był księdzem „niepokornym” nie tylko wobec komuny, ale także wobec tzw. lewicy laickiej, czyli środowisk, które zdominowały KSS KOR (choć go przecież zakładał Antoni Macierewicz z Piotrem Naimskim). 

W oficjalnych życiorysach księdza Stanisława Małkowskiego nie znajdzie się informacji, że jednym z istotnych powodów wyboru przez niego kapłaństwa były traumatyczne przeżycia z mało pokojowego rozwodu jego rodziców. To zresztą zbliżyło jeszcze bardziej jego mamę Krystynę i moją mamę.

W stanie wojennym mieszkanie księdza Stasia na Saskiej Kępie było jednym wielkim magazynem bibuły. Stanisław dosłownie siedział wśród stosów literatury bezdebitowej, czasem zresztą przysypiając, a ja jak do niego regularnie przychodziłem dostawałem oczopląsu - a przychodziłem regularnie z plecakiem, żeby więcej zabrać ze sobą do Wrocławia i wpuścić w kanały kolportażowe NZS-u.

Stanisław był kapłanem „niezłomnym”. Liczył się z tym, że za swoje daleko idące zaangażowanie po stronie opozycji mogą spotkać go najsurowsze represje. Spodziewał się w każdej chwili aresztowania a nawet skrytobójczego mordu. To on mógł przecież być na miejscu księdza Popiełuszki albo mógł być następnym po księdzu Jerzym. Gdy rozmawialiśmy miał tego pełną świadomość.

Był człowiekiem oczytanym i mądrym. Był jednym z paru kapłanów, którzy wywarli wielki wpływ na moje życie. Nawet nie tylko dlatego, że udzielał mi ślubu, czy był na weselu, ale przede wszystkim, że sam świecił przykładem, że można odważnie upominać się o wolną Polskę.

Do końca życia zapamiętam jeden z naszych dialogów w jego mieszkaniu na Saskiej Kępie (potrafił je zresztą dzielić z innymi ludźmi, którzy tego potrzebowali, choć z całą pewnością burzyło to jego strefę komfortu). Mówiliśmy o pewnym człowieku - ofierze komunizmu, gorliwym chrześcijaninie, przeciwniku moskiewskiego reżimu, który oddał życie za wiarę w czasach Związku Sowieckiego. Wtedy Staś powiedział do mnie, że choć zginął „dał świadectwo”. Na co ja „realistycznie” przypomniałem „ale zginął”... Na to z kolei Stanisław powtórzył: „ale dał świadectwo”. Tak spieraliśmy się kilka minut, aż w końcu mnie przekonał.
 
Tak, ksiądz Stanisław Małkowski był jednym z tych, którzy wpoili we mnie właściwe priorytety. Żegnaj na tym świecie. Do zobaczenia na tamtym.
 
 
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.