Apel KEP do Nowackiej. Pogardliwa odpowiedź szefowej MENApel KEP do Nowackiej. Pogardliwa odpowiedź szefowej MEN
Członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowali o „niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca" lekcjom religii w szkole; biskupi zaznaczyli również, że „przyjmują z troską i niepokojem" decyzję MEN o obowiązkowym charakterze edukacji zdrowotnej od 1 września. Na antenie TVN24 szefowa MEN Barbara Nowacka stwierdziła, że apel KEP "pachnie Braunem".
U progu nowego roku szkolnego i w obliczu poważnych wyzwań stojących przed wychowaniem, Prezydium Konferencji Episkopatu Polski czuje się zobowiązane zabrać głos w duchu pasterskiej troski o młode pokolenia w naszej Ojczyźnie
- czytamy w oświadczeniu „Młody człowiek zasługuje na więcej”, opublikowanym w poniedziałek na stronie internetowej Episkopatu.
W oświadczeniu, pod którym podpisali się przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda, zastępca przewodniczącego abp Józef Kupny i sekretarz generalny KEP bp Marek Marczak, autorzy przypomnieli, że „Kościół od wieków towarzyszy młodemu człowiekowi w jego drodze do dojrzałości, nie jako instytucja roszcząca sobie prawa do monopolu wychowawczego, lecz jako wspólnota, która w Ewangelii odkrywa najpełniejszy obraz człowieka i dąży do jego realizacji”.
"Konstytucyjne prawo uczniów i rodziców"
Zaznaczyli, że „lekcje religii nie są przywilejem Kościoła”, lecz „konstytucyjnym prawem uczniów i rodziców, wynikającym z zasady wolności sumienia i wyznania oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
Zdaniem biskupów lekcje religii „pomagają kształtować sumienie, uczą odpowiedzialności, budują hierarchię wartości”. Dodali, że lekcje te nie służą wyłącznie osobistej formacji wierzących, lecz „pozwalają lepiej poznawać historię Polski i Europy, literaturę, sztukę, etykę społeczną i wiele innych obszarów kultury”, a także pomagają lepiej rozumieć samego siebie, odnajdywać sens życia, pogłębiać rozumienie swojej wiary.
W tym kontekście, z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia, obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nakaz umieszczania lekcji religii przed lub po innych zajęciach szkolnych, redukcja wymiaru nauczania do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz usunięcie oceny z religii ze średniej ocen prowadzą do ich marginalizacji w polskiej szkole. Dlatego apelujemy o niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca tym zajęciom i podjęcie realnego dialogu z przedstawicielami wspólnot religijnych
- czytamy w oświadczeniu.
Jego autorzy podkreślili, że zdecydowanie popierają obywatelski projekt ustawy dążący do zagwarantowania każdemu uczniowi zajęć szkolnych kształtujących aksjologiczny fundament życia w ramach lekcji religii lub etyki.
Obowiązkowa edukacja zdrowotna
Biskupi odnieśli się również do faktu, że od 1 września edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów. Zaznaczyli, że doceniają potrzebę edukacji zdrowotnej w szkole i jej znaczenie dla profilaktyki chorób, zdrowia psychicznego oraz odpowiedzialnych postaw społecznych. Jednocześnie zastrzegli, że ich obawy dotyczą „wizji człowieka, małżeństwa i rodziny, jaka wyłania się z założeń programowych oraz publikowanych podręczników”.
Z troską i niepokojem przyjmujemy decyzję Ministerstwa Edukacji Narodowej o obowiązkowym charakterze przedmiotu edukacja zdrowotna od 1 września bieżącego roku. Zwracamy uwagę, że problemu nie rozwiązuje pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego. Wychowanie tak wrażliwej sfery ludzkiego życia musi szanować prawo rodziców do decydowania o jego kształcie
- stwierdzili.
Według biskupów seksualność powinna być przedstawiana w perspektywie relacji małżeńskich i rodzinnych.
Niepokoi także brak jednoznacznego stanowiska, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny
- dodali.
Prosimy zatem rodziców o nieustanne czuwanie nad edukacją własnych dzieci w tak ważnej i zarazem wrażliwej sferze życia. Zwracamy ponadto uwagę, że przy tworzeniu założeń programowych zabrakło szerokiego dialogu ze środowiskami odpowiedzialnymi za wychowanie. Postulaty i prośby Kościoła rzymskokatolickiego nie zostały uwzględnione
- stwierdzili.
W lipcu 2024 r. ministra edukacji Barbara Nowacka podpisała rozporządzenie, zgodnie z którym lekcje religii i etyki mogą być organizowane w grupach międzyoddziałowych, a ocena z nich nie jest wliczana do średniej na świadectwie szkolnym. Od 1 września 2025 r. lekcje religii i etyki odbywają się w wymiarze jednej godziny tygodniowo, bezpośrednio przed lub po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych.
W reakcji na wprowadzone przez MEN zmiany Stowarzyszenie Katechetów Świeckich przygotowało projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”. Projekt zakłada dwie obowiązkowe lekcje religii lub etyki w tygodniu. Lekcje miałyby być obowiązkowe w przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, z wyjątkiem szkół dla dorosłych. Ocena z tych przedmiotów miałaby być umieszczana na świadectwie szkolnym, uwzględniana przy promocji do następnej klasy i wliczana do średniej ocen. Pod obywatelskim projektem ustawy podpisało się 500 tys. osób.
9 kwietnia br. ministra edukacji Barbara Nowacka ogłosiła, że od nowego roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa dla wszystkich uczniów, ale o udziale w lekcjach dotyczących zdrowia seksualnego decydować będą rodzice lub sami pełnoletni uczniowie.
"Biskupi próbują wywołać awanturę"
Nowacka pytana na antenie TVN24 o apel biskupów stwierdziła, że "uderzenia w edukację zdrowotną pachną Braunem".
Biskupi, jak co roku, przed 1 września próbują wywołać awanturę. Proszę mi wytłumaczyć, czemu atakują edukację zdrowotną? Zależy im na tym, żeby młodzież nie wiedziała, jak bronić się przed złym dotykiem? Zależy, żeby młodzież nie wiedziała, jak dbać o swoje zdrowie, jak się szczepić? Naprawdę ten apel, te uderzania biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem
- stwierdziła Barbara Nowacka w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.
źr. wPolityce.pl za PAP/TVN24
