Prezydent oddał hołd ofiarom rzezi Woli. Mówił o braku rozliczeńPrezydent oddał hołd ofiarom rzezi Woli. Mówił o braku rozliczeń

Prezydent Karol Nawrocki oddał hołd ofiarom rzezi Woli, składając kwiaty przed tablicą upamiętniającą to wydarzenie. Dzisiaj w całym kraju trwają obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. "Powstańcy bili się o to, żeby Polska była niepodległa w obliczu dwóch systemów totalitarnych tak bardzo do siebie podobnych i mających ten sam cel – zniszczenia Rzeczpospolitej Polskiej" - mówił prezydent.
W warszawskim Parku im. Edwarda Szymańskiego, przy skrzyżowaniu ulic Wolskiej i Elekcyjnej, pod tablicą poświęconą rzezi Woli prezydent Karol Nawrocki złożył kwiaty. W ten sposób upamiętnił ofiary niemieckiego ludobójstwa na stołecznej Woli.
Powstanie Warszawskie było bitwą o Polskę. Było bitwą o wyswobodzenie się Rzeczpospolitej Polskiej z hekatomby niemieckiej okupacji i ze zła, które toczyło Rzeczpospolitą od roku 1939
- wskazał prezydent.
Od dwóch oddajemy hołd i modlimy się za tych, którzy bili się i polegli. Dziękujemy Bogu za to, że wciąż ponad 100 powstańców warszawskich jest z nami
- dodał.
Bitwa o niepodległość
Prezydent Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że Powstanie było także bitwą o Polskę, o „zachowanie niepodległości w obliczu nadchodzącej Armii Czerwonej i kolejnego zła, które od 1939 roku w sensie sojuszniczym, a później wciąż w sensie mentalnym było takie samo, jak zło niemieckie”.
Powstańcy bili się o to, żeby Polska była niepodległa w obliczu dwóch systemów totalitarnych tak bardzo do siebie podobnych i mających ten sam cel – zniszczenia Rzeczpospolitej Polskiej
- zauważył.
Dodał, że warszawski zryw to także cierpienie tych, „którzy nie byli gotowi bić się w szeregach Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych”.
Powstanie Warszawskie to walka i cierpienie, cierpienie niewinnych ofiar, mordowanych dzieci, kobiet, starców, tych, którzy po prostu mieli pragnienie przeżycia strasznej niemieckiej okupacji. A warszawska Wola jest tego najtragiczniejszym symbolem i przykładem. Każda klatka, każda brama, każdy chodnik warszawskiej Woli jest skropiony krwią cywilów, których mordowali Niemcy z brutalnością, z zezwierzęceniem
– zaakcentował prezydent.
Podkreślił, że jest to powód, dla którego jest dzisiaj na warszawskiej Woli.
Jestem tutaj, aby jako prezydent Polski powiedzieć, że Polska pamięta o cywilnych ofiarach Powstania Warszawskiego, o ponad 50 tys. zamordowanych cywilów i mieszkańcach Woli – od Czarnej Soboty 5 sierpnia roku 1944 przez kolejne dni
- stwierdził prezydent.
Brak odpowiedzialności
Podziękował m.in. harcerzom i społecznikom z Woli, którzy przypominają o rzezi dzielnicy i pielęgnują pamięć o jej ofiarach. Zaapelował, aby za liczbą ofiar widzieć „twarze konkretnych ludzi, którzy oddali swoje życie i zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami i mieszkali w Warszawie”.
To, co oburza, to brak odpowiedzialności za rzeź Woli – żaden z dowódców, żaden z tych barbarzyńców, którzy mordowali i wydawali polecenia, nie poniósł odpowiedzialności po 1945 r., a część z nich robiła w Niemczech karierę samorządową
- powiedział Nawrocki.
To apel do całego świata z Warszawy, gdzie Niemcy zamordowali ponad 50 tys. osób: świat nie będzie lepszy, świat nie będzie dobry, jeśli dyktatorów, morderców i zwyrodnialców nie będzie rozliczał z tego, co zrobili. Świat nie posunie się do przodu i nie pomogą żadne rezolucje, konwencje i dyskusje na wszelkich formach, jeśli tych, którzy mordowali kobiety i dzieci, świat nie będzie miał odwagi potępić – i wówczas, po 1945 r., i dziś, w XXI wieku
- zwrócił uwagę prezydent.
"Bezkarni kaci"
Już dzisiaj na antenie telewizji wPolsce24 będą mogli Państwo obejrzeć reportaż o ludziach odpowiedzialnych za hekatombę Warszawy. "Bezkarni kaci" we wPolsce24 o godz. 20.05. Zapraszamy!
Rzeź Woli
W czasie Powstania Warszawskiego oddziały niemieckie dopuściły się szeregu masowych mordów na ludności cywilnej miasta. Jednym z największych była tzw. rzeź Woli, rozpoczęta 5 sierpnia.
Stanowiła część działań Niemców, którzy na bezpośredni rozkaz Adolfa Hitlera przystąpili do planu zburzenia Warszawy i wymordowania jej mieszkańców. W masowych egzekucjach zabito – według różnych szacunków – od 40 do 60 tys. mieszkańców dzielnicy. Eksterminacja na dużą skalę zakończyła się 7 sierpnia, jednak w mniejszym stopniu trwała aż do 12 sierpnia, kiedy gen. Erich von dem Bach-Zelewski wydał zakaz mordowania ludności cywilnej Warszawy, która odtąd miała być wykorzystywana jako darmowa siła robocza dla niemieckiej machiny wojennej.
Dowódcą wojsk dokonujących mordów na Woli był SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth. Po wojnie mieszkał on w RFN. Był burmistrzem kurortu Westerland na wyspie Sylt i deputowanym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Mimo wielu starań nigdy nie udało się pociągnąć go do odpowiedzialności.
Przez wiele lat zbrodnie popełnione na Woli nie były dostatecznie upamiętnione. Po wojnie zinwentaryzowano miejsca straceń, oznaczając je w większości piaskowcowymi tablicami. Przez długi czas nie podejmowano jednak innych działań na rzecz uczczenia ofiar ludobójstwa. Dopiero w 2004 r. odsłonięto pomnik Ofiar Rzezi Woli, na skwerze przy rozwidleniu Alei Solidarności i ulicy Leszno. W 2010 r. Rada Warszawy ustanowiła 5 sierpnia Dniem Pamięci Mieszkańców Woli.
Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie i największym zrywem niepodległościowym na terenie okupowanej Polski. Do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło około 18 tys. powstańców, 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej wynosiły około 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, około 500 tys. osób, wypędzono z miasta.
as/źr. wPolityce.pl za PAP
