PIOTR ŚWIĄTECKI. Ignacy Prądzyński o nocy listopadowejPIOTR ŚWIĄTECKI. Ignacy Prądzyński o nocy listopadowej. „Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i myśl o tym, do czego zmierzasz”

Wybuch powstania listopadowego zastał ppłk. Ignacego Prądzyńskiego w Augustowie, przy budowie kanału niemeńskiego...
29 listopada 1830 r. wybuchło powstanie listopadowe. Rozpoczęło się od nocnych wypadków warszawskich. W trakcie marszu podchorążych z Łazienek pod Arsenał ich ofiarą padło sześciu generałów odmawiających natychmiastowego przystąpienia do buntu.
Starsi oficerowie, generałowie i pułkownicy przyłączali się do młodzieży buntującej się przeciwko caratowi dopiero w następnych dniach. Do oficerów, którzy odegrali znaczną rolę w późniejszych działaniach wojennych, należał Ignacy Prądzyński – weteran wojen napoleońskich, saper. Uważany jest za jednego z wybitniejszych oficerów powstania listopadowego. Był m.in. autorem planu błyskotliwej operacji zaczepnej przeciwko armii rosyjskiej, która nie powiodła się w pełni wyłącznie dlatego, że jej znaczenia, sensu i doniosłości nie zrozumiał ówczesny wódz naczelny polskiej armii gen. Skrzynecki. W czasie wiosennej ofensywy 1831 r. Ignacy Prądzyński dowodził zwycięską bitwą pod Iganiami. Sukces ten wywarł tak wielkie wrażenie na przełożonych, że nigdy więcej nie dostał już samodzielnej komendy. Ten tekst nie jest jednak poświęcony relacji o operacji, która mogła zmienić losy wojny, lecz niestety nie powiodła się ze względu na brak wyobraźni tych, którzy mieli decydujący wpływ na działania Wojska Polskiego. W tekście skupiam się wyłącznie na relacji poglądów gen. Prądzyńskiego na temat racjonalności poczynań powstańców w czasie nocy listopadowej, zaprezentowanych w jego pamiętnikach udostępnionych jako reprint szerokiej publiczności przez jedno z krakowskich wydawnictw.
