NRD pod dachem RFN - koniec bandyckiej wojny NRD pod dachem RFN - koniec bandyckiej wojny

F 138.webp
FacebookTwitter

Dzień Jedności Niemiec. 3 października 1990 roku Republika Federalna Niemiec przyjęła pod swój dach Niemiecką Republikę Demokratyczną.

W ten sposób Niemcy zakończyli bandycką wojnę, którą rozpoczęli, by polepszyć swoją przestrzeń życiową. Którą, co na Westerplatte podkreślił W. Putin, uprzednio pogorszył Traktat Wersalski.

Naprawiając tę niesprawiedliwość "sprawiedliwie" zabili miliony Polaków.

Na ścieżkę zbrodni, pedantycznie przygotowani, weszli w Gdańsku.

Na Westerplatte zabili sierżanta Wojciecha Najsarka, a w centrum miasta ,w biały dzień, systematycznie mordowali publicznie polskich pocztowców.

W ostatni dzień września konsul RFN, Karl-Matthias Klause oraz Sylvie, jego małżonka, zapraszają gdańskich prominentów na lampkę wina, która powinna ugrząźć im w gardle. Lub spowodować odruch wymiotny...

Droga do zjednoczenia się Niemców 36 lat temu ,która rozpoczęła się 1 września 1939 roku w Gdańsku, 2 września w Stutthofie, jesienią 1939 w lasach Szpęgawy, Piaśnicy, znaczona katyńskim rozmiarem Zbrodni Pomorskiej, nie może być żadnym świętem dla przedstawicieli państwa polskiego, w tym zwłaszcza samorządu pomorskiego.

To święto niemieckich rzezimieszków, żadna powinność dyplomatyczna.

Istotą niemieckiej polityki historycznej denazyfikacji jest wystudiowana kolaboracją z własna historią. Nie ma żadnego powodu, by ktokolwiek w Gdańsku ją kontrasygnował. Przygotowując się na nieprzyjemności 1 września, Karl Matthias-Klause odwiedził w sierpniu muzea wypędzonych z Prus Wschodnich i Zachodnich -w Lueneburgu i Warendorfie.


Zanim ich "wypędzono"... wypędzili przemocą prawowitych polskich właścicieli. Niemiecki kanclerz, Ludwig Erhard, w latach II wojny jako funkcjonariusz Urzędu Powiernictwa Wschód zajmował się ich rabowaniem i wypędzaniem - "ewakuacją polskiej inteligencji". Funkcjonariusz SS w Gdańsku, Franz Abromeit, organizował przymusowe wywłaszczenia i "ewakuację" ofiar do Stutthofu, Potulic, Smukały. Wrażliwość Karla-Matthiasa i pani Sylvie, odświeżana w muzeach tzw. wypędzeń doświadczenie to starannie omija. Mają własny kalendarz liturgii miłosierdzia.

Uzupełniam jej treść: "Szkoda majątkowa miała miejsce w Morzeszczyn, Polska,w następujacym czasie-maj 1940 roku. Wystąpienie szkody było rezultatem Konfiskaty(bez późniejszego odzyskania).Osoba/jednostka organizacyjna, która spowodowała szkodę to Niemiec(...) ROHRIG FRANZ,mieszkaniec Morzeszczyna przed II wojna światową".

Zgodnie z niemiecka ustawą o fundacji, "niemieckie przedsiębiorstwo" to także osoba fizyczna, "byle miało siedzibę na terenie Niemieckiej Rzeszy w granicach z 1937 roku".Co prawda z dokumentacji wynika, że "szkoda majątkowa powstała przy zasadniczym, bezpośrednim i krzywdzącym udziale wyżej wymienionej osoby fizycznej (Herr F.Rohriga)", ale "osoba ta nie spełnia wymogu dotyczącego miejsca zamieszkania/siedziby na terenie Rzeszy Niemieckiej". Ponieważ Morzeszczyn to była wieś polska "uznano wniosek o odszkodowanie za bezpodstawny, komisja zmuszona jest go odrzucić".

Że z takiej paki nie należy się odszkodowanie, mógł tylko zrozumieć polski premier abdykując w sprawie reparacji przed niemieckimi kanclerzami, zwierzchnikami Karla-Matthias Klause.

3 października polski polityk obojętnie jakiego szczebla może co najwyżej zaprosić Karla-Matthiasa i Sylvie przed piece firmy Kori GmbH, w których w KL Stutthof  Hans Rach palił ciała więźniów zagazowanych przez Otto Knota.

KL Stutthof-2076 dni kazni zgotowanej, zorganizowanej, skrupulatnie sprawozdawanej i z dochodów z przemysłowej zbrodni  przez Główny Urząd Gospodarki i Administracji SS rozliczanej.

Ponieważ za miesiąc pracy niewolniczej jednej osoby III Rzesza płaciła 1,5 marki administracji KL Stutthof, ofiary tych zbrodniczych praktyk w istocie ufundowały mercedesa i bankiet wydany przez konsula.

Jeśli już ktoś musi tam z obowiązku iść, zanim wypije lampkę gorzkiego wina, niech pyta administratora bankietu o niemieckich zbrodniarzy z Gdańska, o zeznania pułkownika Bethke, który spalił 10-letnią Erwinę Barzychowską, Józefa Wąsika, Brunona Marszałkowskiego, Stanisława Rekowskiego,

Oni też zostali wypędzeni - wypędzono z nich życie.

Zum Wohle, Herr Konsul.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.