NOWE FAKTY! IPN znowu przyłapał Grabowskiego na kłamstwach
Nowe przypadki wypaczania Holokaustu i obwiniania Polaków. IPN znowu demaskuje Grabowskiego i Bikont

Właśnie ukazał się czwarty Tom „Polish-Jewish Studies", rocznika naukowego wydawanego przez IPN.
Właśnie ukazał się czwarty Tom „Polish-Jewish Studies”, rocznika naukowego wydawanego przez Instytut Pamięci Narodowej, na który tym razem składa się dziewięć artykułów naukowych, pięć recenzji i polemik oraz trzy obszerne sprawozdania z przedsięwzięć naukowych. Wśród tekstów o różnej tematyce warto zainteresować się zdemaskowaniem kolejnego wypaczania Holokaustu przez znanego profesora Jana Grabowskiego oraz recenzją książki dziennikarki „Gazety Wyborczej”. Książka Grabowskiego bowiem ma być uznawana za naukową, zaś Anny Bikont - za popularyzującą wiedzę na temat Zagłady, obie zaś mają przekonać czytelników, że Polacy są/byli antysemitami tak radykalnymi, że byli chętni do mordowania Żydów. Tymczasem Piotr Gontarczyk, który przyjrzał się książce „Judenjagd” (z 2011 roku) Grabowskiego ponownie wykrył u badacza Holokaustu szereg błędów, przeinaczeń i kłamstw.
Styl pisania „na Grabowskiego”
W swojej książce z 2011 roku Grabowski miał opisać Holokaust Żydów z powiatu Dąbrowa Tarnowska, jednak - jak wykazał historyk z IPN - nie mogąc znaleźć wystarczającej ilości źródeł i przypadków, które by potwierdzały jego tezę, umieścił w tym regionie wydarzenia, które miały miejsce gdzie indziej. I tak oto pisząc o poszukiwaniach ukrywających się Żydów Grabowski stwierdził, że skoro nie ma opisów wyciągania Żydów z kryjówek w Dąbrowie Tarnowskiej to do książki dorzuci opisy wydarzeń z powiatu biłgorajskiego, czyli z miejsca oddalonego od tematu książki o… 200 kilometrów. Jak twierdzi Gontarczyk w książce o Holokauście w Dąbrowie Tarnowskiej są rozdziały gdzie nie ma ani jednego (sic!) wydarzenia z tegoż regionu.
