NALASKOWSKI. Małomiasteczkowa kindersztuba sprzed półwieczaALEKSANDER NALASKOWSKI. Małomiasteczkowa kindersztuba sprzed półwiecza. Niekiedy wpajane zasady mogą dziwić

Prof. Andrea Folkierska, powiedziała, że aby społeczeństwo było demokratyczne, szkoła musi być konserwatywna
Jednym z pojęć tzw. pedagogiki potocznej, pojęć odchodzących do historii i obecnie mocno trącących myszką, jest „kindersztuba”.
W rozmowach, które pamiętam z dzieciństwa, dało się słyszeć, że ktoś jest „bez kindersztuby”, albo że ktoś ma „złą kindersztubę”, a kto inny dobrą. Tutaj kindersztubę będziemy rozumieć jako zachowanie wynikające z wychowania. To coś więcej niż kultura bycia albo dobre maniery. Kindersztuba bowiem jest nie tylko zachowaniem zewnętrznym, lecz także głęboko upodmiotowionym, przyswojonym tak mocno, że wydaje się być dla jednostki naturą. Dobre maniery czy kulturalne obycie są rodzajem gry aktorskiej, a w stosunku do kindersztuby są bardziej powierzchowne.
