KRZYSZTOF ŻARYN: Zjedz serce, wtedy wygraszKRZYSZTOF ŻARYN: Zjedz serce, wtedy wygrasz. Czasy współczesne to skokowy wzrost popularności stosowania dopingu

Wszystkie te procedery nie mają nic wspólnego z duchem fair play.
Pomysły na nie legalne sposoby pokonania konkurentów w zawodach są tak stare jak historia sportowej rywalizacji.
W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami wielkich sukcesów polskich sportowców na arenach zmagań fizycznych. Siatkarze zdobyli srebro Mistrzostw Świata, Iga Świątek wygrała prestiżowy turniej wielkoszlemowy w tenisie, Bartosz Zmarzlik uzyskał trzecie mistrzostwo świata w żużlu, a koszykarze zrobili wynik ponad miarę w turnieju Eurobasketu, ocierając się o medal. Złośliwcy już zacierają ręce przed Mundialem, który w tym roku nietypowo wypada w listopadzie, by móc ponaigrywać się z futbolowej reprezentacji Polski, która na pociąg zwany „sukcesy polskiego sportu” może jak zwykle się spóźnić. Wiele osób zastanawia się, dlaczego piłkarze są ciągle tacy popularni, a nic nie potrafią wygrać. Odpowiedź jest bardzo prosta: konkurencja. Jest to dziedzina zwyczajnie najbardziej popularna, więc żeby się wybić, wymaga najwyższych umiejętności. Uprawia ją znacznie więcej osób niż inne dyscypliny sportu. Mimo że piłka nożna zdominowała popularnością resztę odmian sportu, to jednak każda z dyscyplin podlega coraz większej profesjonalizacji. Sport wymaga wielu lat wyrzeczeń, treningów i udoskonaleń. Sztaby szkoleniowe prześcigają się w coraz to bardziej nowatorskich oraz wyrafinowanych metodach treningu fizycznego i przygotowania psychologicznego. A im większa konkurencja, tym więcej też kombinatorów i korzystania z rozwiązań nie do końca w duchu uczciwej rywalizacji. Szarą strefą w tej dziedzinie jest oczywiście doping.
