KRZYSZTOF ŻARYN: Nieheroiczna heroina i inne dragi
KRZYSZTOF ŻARYN: Nieheroiczna heroina i inne dragi. Uwagę trzeba zwracać na młodzież, bo "Zakazany owoc smakuje najlepiej"

Problem użycia substancji psychoaktywnych ciągnie się do dziś. Teraz jednak pojawia się wiele środków niepochodzących z natury, tylko z laboratorium.
„Zakazany owoc smakuje najlepiej”. Któż z nas nie słyszał tego frazesu. to nadzwyczaj popularne powiedzenie , ponieważ w wyjątkowo wielu przypadkach jest po prostu prawdziwe.
Ludzki umysł jest tak skonstruowany, że gdy tylko ma jakiś zakaz, zaraz nieokreślona siła kusi, by go złamać. Większość ludzi co poniedziałek rozpoczyna kolejny rozdział życia zwany dietą i, o dziwo, akurat zawsze w ten sam poniedziałek mamy największą ochotę na lody, pizzę, kebab, ciastka. I to najlepiej wszystko naraz. Na tym mechanizmie oparty jest również problem popularyzacji używek wśród młodzieży. Co zakazane, musi być wypróbowane. Opisywane już przeze mnie odmiany alkoholu czy tytoniu są głównym tematem eksperymentów wśród nastolatków. Pewnie wyglądałoby to inaczej, gdyby używki te były dozwolone. Jest jeszcze jeden rodzaj substancji, o których do tej pory nie wspominałem, a które też mocno zapisały się na kartach historii. Są to środki odurzające. Ich wpływ na organizm jest dużo bardziej niebezpieczny, dlatego zakazy są dużo bardziej restrykcyjne. Warto się przyjrzeć historii tego typu środków, zwłaszcza że 26 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Narkomanii.
