Kadry polskie. "Wychowawcy kolejnych pokoleń"Kadry polskie. "Pomimo przegranej, pomimo tragedii powstania, to pokolenie stało się wychowawcami pokoleń kolejnych"

Pokolenie młodych Polaków, które chwyciło za broń w sierpniu 1944 r. w Warszawie, było kolejnym pokoleniem czynu, wzrastało bowiem w kulcie wartości, honoru, odwagi oraz sprzeciwu wobec zła.
3 sierpnia 1916 r. Józef Piłsudski wygłosił do zgromadzonych na krakowskich Oleandrach strzelców oraz drużyniaków słynny rozkaz, w którym poprosił o wymienienie się na znak jedności swymi odznakami.
Jednocześnie wskazał młodym żołnierzom cel:
Patrzę na was jako na kadry, z których rozwinąć się ma przyszła armia polska, i pozdrawiam was, jako pierwszą kadrową kompanię
Już kilka tygodni później w Kielcach mówił do nich, że na drodze do idei czynu bojowego stoi bierność społeczeństwa. Na tym polu rysowała się różnica wśród Polaków – ścierały się ze sobą dwie przeciwstawne postawy: owej bierności i oczekiwania na to, aż wypadki dziejowe rzucą nam jakiś skrawek wolności ( jeśli zechce) lub też działania i walki o niepodległość (w nią zaś wpisana była konieczność ofiar i krwi jako niezbędnego kosztu). Piłsudski wychowywał te przyszłe kadry wojskowe, a w wielkiej mierze i państwowotwórcze, właśnie w duchu czynu i walki – prowadzonej w granicach rozsądku, ale czasem także wtedy, gdy rachunek sił wydaje się po stronie przeciwnika.
Te jego kadry stały się w latach 1919 i 1920 jednym z ważnych filarów wojska, które musiało dać odpór nawale bolszewickiej. Zwycięstwa roku 1920 nie byłoby, gdyby nie wysiłek idący w stronę budowania polskiego wojska w latach I wojny światowej. Tylko armią ochotniczą i zaciągiem świeżych poborowych nie udałoby się zbudować wojska tak, by miało pełną wartość.
To pokolenie piłsudczykowskie – owszem, popełniające choćby w latach 30. wiele błędów – wychowało pokolenie następne. To, które wraz ze swoją dojrzewającą młodością wkraczało w wojnę, a w trakcie okupacji dojrzewało do dorosłości. Pokolenie młodych Polaków, które chwyciło za broń w sierpniu 1944 r. w Warszawie, było kolejnym pokoleniem czynu, wzrastało bowiem w kulcie wartości, honoru, odwagi oraz sprzeciwu wobec zła.
O tyle, o ile sama decyzja o wybuchu powstania może i powinna być związana z historyczną refleksją czy debatą, to jednak przede wszystkim szacunek wobec pokolenia, które 1 sierpnia poszło do walki z Niemcami powoduje, iż tego dnia każdego roku tłumy warszawiaków oddają hołd tym, którzy bili się nawet wtedy, gdy już nie było szans na zwycięstwo. Pomimo przegranej, pomimo tragedii powstania, to pokolenie stało się wychowawcami pokoleń kolejnych. Stało się następnymi duchowymi kadrami wolnej Polski.
Artykuł z 31/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
