GRZEGORZ GÓRNY: Sprawy życia i śmierciGRZEGORZ GÓRNY: Sprawy życia i śmierci. Szacuje się, że w PRL dokonywano kilkuset tysięcy aborcji rocznie

Kościół starał się temu przeciwdziałać, uświadamiając wiernych, że chodzi o naruszenie piątego przykazania Dekalogu...
7 stycznia 1993 r. Sejm Rzeczypospolitej przyjął ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. W ten sposób Polska stała się pierwszym państwem na świecie, które w warunkach demokratycznych przeszło od prawa dopuszczającego aborcję z powodu trudnej sytuacji życiowej (czyli de facto na życzenie) do prawa chroniącego życie nienarodzonych. Dzięki temu dla chrześcijan w wielu krajach świata Polska stała się ważnym punktem odniesienia i wzorem do naśladowania, pokazując, że ludzkość nie jest skazana na determinizm dziejowy i jednokierunkowy rozwój: od cywilizacji życia do cywilizacji śmierci.
Kiedy w 1918 r. Rzeczpospolita odzyskała niepodległość, na jej terenie obowiązywało ustawodawstwo trzech mocarstw zaborczych. Prawo rosyjskie, niemieckie i austriackie uznawały aborcję za przestępstwo, wychodząc ze słusznego założenia, że proceder ten oznacza pozbawienie życia człowieka w prenatalnej fazie rozwoju. Przyjęty w 1932 r. kodeks karny, zwany kodeksem Makarewicza, nadal uznawał nielegalność aborcji, jednak czynił dwa wyjątki od karalności: z powodu ścisłych wskazań medycznych lub w sytuacji, gdy ciąża była wynikiem gwałtu, kazirodztwa bądź współżycia z osobą poniżej 15. roku życia.
