Fort VII odsłania kolejne tajemniceFort VII odsłania kolejne tajemnice

mid-26805160.webp
PAP/Jakub Kaczmarczyk / Prace kryminalistyczne w Forcie VII
FacebookTwitter

Policyjni eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu rozpoczęli w środę prace na terenie dawnego obozu koncentracyjnego w poznańskim Forcie VII. Ich celem jest odnalezienie i udokumentowanie śladów pozostawionych przez więźniów.

Projekt prowadzony jest we współpracy z Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII. Każde odzyskane nazwisko może pomóc w identyfikacji kolejnych ofiar i odtworzeniu ich losów.

Obóz koncentracyjny w dawnym niemieckim forcie został utworzony 10 października 1939 roku. Był pierwszym takim obozem na terenie okupowanej Polski i stał się największym w Wielkopolsce ośrodkiem eksterminacji polskich elit.

Przez obóz mogło przejść nawet 40 tys. więźniów. Do tej pory udało się ustalić nazwiska około 5 tys. osób, które trafiły do Fortu VII. Liczbę ofiar ocenia się na 4,5–5 tys., choć według części badaczy mogła sięgnąć nawet kilkunastu tysięcy. Ponieważ pod koniec wojny dokumentacja obozowa została zniszczona lub uległa zaginięciu, każda nowo odczytana inskrypcja ma szczególne znaczenie.

Oględziny 

W środę kryminalistycy rozpoczęli oględziny pierwszych cel. Napisy wyryte ostrymi narzędziami są fotografowane. Przy napisach sporządzonych węglem czy ołówkiem dokumentacja wykonywana jest w świetle widzialnym, podczerwieni i ultrafiolecie.

Jak powiedział PAP zastępca naczelnika Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Poznaniu nadkom. Krzysztof Berg, dokładna dokumentacja murów poszczególnych cel obejmie także zabezpieczanie innych śladów. Szczeliny między cegłami są sprawdzane endoskopem kryminalistycznym.

Wyjaśnił, że zachowane na ścianach napisy są śladami, które – podobnie jak odciski palców, ślady krwi czy zapis monitoringu – trzeba najpierw właściwie zabezpieczyć, udokumentować, a dopiero potem analizować.

Każda z badanych cel będzie potraktowana tak samo jak typowe miejsce zdarzenia, w którym pracują technicy kryminalistyki. Zabezpieczone napisy będzie można próbować porównać z charakterem pisma konkretnych osób. Będziemy sprawdzać szczeliny, które są między cegłami, i tam poszukiwać papierów czy skrawków materiału z napisami wykonanymi przez osadzonych 

- powiedział PAP nadkom. Berg.

Prace w Forcie VI

Pracownicy Muzeum Martyrologii Wielkopolan prowadzą systematyczną dokumentację napisów zachowanych na ścianach cel Fortu VII. Zinwentaryzowali już około 1,4 tys. inskrypcji. Według ich szacunków jedynie kilkaset z nich można dziś odczytać bez zastosowania specjalistycznych metod. Dlatego do współpracy zaproszono ekspertów z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Poznaniu.

Berg podkreślił, że prace w Forcie VII będą prowadzone wiele lat. Zapewnił przy tym, że każdy ślad zostanie pieczołowicie udokumentowany. To może pomóc zidentyfikować osoby, które trafiły do niemieckiego obozu.

Policyjni eksperci chcą stworzyć trwałą cyfrową dokumentację całych ścian cel. Każdy fragment muru ma zostać utrwalony w takiej jakości, aby możliwe było późniejsze powiększanie obrazu, ponowna analiza i wykorzystanie nowych metod badawczych, które mogą się pojawić za kilka lub kilkanaście lat.

Część napisów obecnych na ścianach fortu została wyryta ostrym narzędziem i zwykle jest dobrze widoczna. Znacznie trudniejsze do uchwycenia są zapisy wykonane grafitem albo ołówkiem. To właśnie one często znikają z pola widzenia. Dlatego tę samą ścianę dokumentuje się wielokrotnie – w świetle widzialnym, podczerwieni i ultrafiolecie. Każdy z tych zakresów może ujawnić inne informacje.

Odczytanie inskrypcji 

Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej eksperci rozpoczną w laboratorium prace nad odczytaniem każdej odkrytej inskrypcji.

Charakter odnalezionych inskrypcji jest bardzo zróżnicowany. Niektórzy więźniowie pozostawili pełne dane – imię, nazwisko, datę i miejsce urodzenia – co pozwala dziś jednoznacznie ustalić ich tożsamość. Najczęściej jednak na cegłach zachowały się jedynie nazwiska, pojedyncze imiona albo inicjały. W takich przypadkach identyfikacja jest znacznie trudniejsza, a napisy ograniczone wyłącznie do inicjałów są niemożliwe do rozszyfrowania.

Do tej pory pracownikom muzeum udało się odczytać około 80 nazwisk. Jednym z najlepiej zachowanych podpisów odnalezionych na ścianach jest nazwisko Antoniego Wolniewicza, szefa Narodowej Organizacji Bojowej i działacza Stronnictwa Narodowego. Wśród odkrytych inskrypcji są również krótkie notatki i sentencje. Jedną z najbardziej poruszających odnaleziono w celi nr 58, w której jednorazowo przetrzymywano nawet kilkaset osób i wykonywano egzekucje przez powieszenie. Na dziesięciu cegłach znajdujących się w różnych miejscach tej celi ktoś wyrył słowa: „Cześć bohaterom, którzy na drodze łez i krwi zginęli”. Rozproszony napis udało się odczytać w całości dopiero latem ubiegłego roku.

Badacze odkryli także więzienne kalendarze tworzone z kresek oraz liter oznaczających dni tygodnia. Na ścianach zachowały się również rysunki – fragmenty portretów i autoportretów oraz przedstawienia zwierząt, między innymi szczurów.

W poprzednich latach w celi nr 58 odnaleziono podpisy czterech z pięciu członków Poznańskiej Piątki, beatyfikowanych w 1999 roku. Na ścianach zachowały się nazwiska bł. Czesława Jóźwiaka, bł. Franciszka Kęsego, bł. Jarogniewa Wojciechowskiego i bł. Edwarda Kaźmierskiego. Piąty z nich – bł. Edward Klinik – był więziony w innym, dotąd nieustalonym pomieszczeniu Fortu VII.

Fort VII 

Fort VII jest częścią XIX-wiecznych fortyfikacji Poznania. Po zajęciu we wrześniu 1939 r. miasta przez wojska niemieckie utworzono w nim obóz nazwany Konzentrationslager Posen. Według dokumentów Rządu Londyńskiego mógł być też wykorzystywany jako miejsce szkolenia przyszłych kadr innych obozów koncentracyjnych.

Pierwszymi więźniami Fortu VII byli powstańcy wielkopolscy i śląscy, członkowie polskich organizacji politycznych i społecznych, urzędnicy, nauczyciele i profesorowie wyższych uczelni, księża, przedstawiciele wolnych zawodów, kupcy, przemysłowcy oraz ziemianie. Niemal wszyscy zginęli w masowych egzekucjach.

W październiku 1939 r. Niemcy uruchomili w jednej z remiz artyleryjskich Fortu VII testową komorę gazową, w której stosowano przywożony w butlach tlenek węgla. Ofiarami testów było kilkuset pacjentów Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach i Oddziału Psychiatrycznego Kliniki Neurologiczno-Psychiatrycznej Uniwersytetu Poznańskiego.

as/źr. wPolityce.pl za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.