Zmierzch globalnej polityki. Trudne kryteriumZmierzch globalnej polityki. "Trudne do zakwestionowania kryterium, które wyraziście unaocznia cofanie się globalizacji"

Koreańczycy, jak za najlepszych czasów, znów mogą kupować w Ameryce legalnie nowoczesne technologie cyfrowe i eksportować je do komunistycznych Chin.
Jeśli postawić sobie pytanie, co dzieje się teraz z tzw. globalizacją, to odpowiedź wydaje się nieoczywista.
Z jednej strony mamy rynkowo-komercyjne zglajszaltowanie finansów, handlu, obyczajów, rozrywki, informacji i kultury, a nawet stroju, sięgające najbardziej odległych zakątków świata. A na straży nieodwracalności tego trendu stoją koncerny BigTech, silniejsze od większości państw i gotowe zaciekle bronić swojej globalnej potęgi. Właśnie w ostatnich dniach dwaj koreańscy światowi potentaci w produkcji czipów – Samsung i SK Hynix (czyli dawny Hyundai) – po długiej walce wymusili na rządzie Bidena zwolnienie ich z sankcji i ograniczeń technologicznych nałożonych przez USA na Chiny. A to oznacza, że Koreańczycy, jak za najlepszych czasów, znów mogą kupować w Ameryce legalnie nowoczesne technologie cyfrowe i eksportować je do komunistycznych Chin, aby tam móc rozwijać produkcję supernowoczesnych układów scalonych. Że to jest sprzeczne z tym, co od kilku lat powtarzają Trump, a za nim Biden, gdy idzie o walkę konkurencyjną z wrogimi Chinami – to oczywistość. Tak samo jak truizmem będzie powiedzieć, iż to przykład na spektakularną wygraną zglobalizowanego biznesu nad tym, co mówią i do czego dążą politycy.
