Złe wieści z KE! Reforma ETS uderzy w polski przemysł

Złe wieści z KE. Reforma ETS uderzy w polski przemysł chemiczny

JK_Rafineria_052018_030.webp
Petrochemia PKN Orlen w Płocku (Fratria)
FacebookTwitter

Proponowane przez Komisję Europejską zmiany w systemie handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla (ETS) nie idą w kierunku poprawy konkurencyjności przemysłu - ocenili uczestnicy dzisiejszej debaty Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPC).

Reforma bez narzędzi

Debata dotyczyła przedstawionych w piątek przez Komisję Europejską propozycji zmian w systemie ETS. KE zaproponowała m.in. dodatkową pulę darmowych uprawnień dla przemysłu i obowiązek przeznaczania 50 proc. przychodów z ETS na dekarbonizację. KE chce utrzymać po 2030 r. instrumenty solidarnościowe skierowane do krajów o niższych dochodach, w tym Polski.

Prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego Tomasz Zieliński zwrócił uwagę, że zaproponowana przez Komisję Europejską rewizja zawiera kilka postulatów branży - m.in. spowolnienie wycofywania uprawnień do emisji z rynku czy utworzenie banku dekarbonizacji przemysłu. Według niego, w reformie zaproponowano zmiany, ale bez twardych narzędzi.

Nie dostrzegłem mechanizmów zapewnienia przemysłowi chemicznemu taniej energii. Nie widzę pomysłu, jak reforma ETS miałaby poprawić naszą konkurencyjność

- powiedział Zieliński.

Bez zwrotu do polityki przemysłowej 

Z kolei Klaudia Kleps, dyrektorka Pionu Rzecznictwa i Legislacji w PIPC, wskazała, że propozycje Komisji są korzystne dla tych przedsiębiorstw przemysłowych, które już rozpoczęły inwestycje w dekarbonizację.

Musimy pamiętać, że KE nie schodzi z celu redukcji emisji. To jest próba pogodzenia polityki klimatycznej z konkurencyjnością

- uważa Kleps.

Podobnego zdania jest Damian Fogel, dyrektor Biura Regulacji Międzynarodowych w Orlenie.

Nie dokonano zwrotu od polityki klimatycznej do polityki przemysłowej

- wskazał Fogel.

"Nie da się przestawić branży chemicznej"

Jak podaje PAP, uczestnicy debaty pozytywnie ocenili postulat KE, aby 50 proc. przychodów z ETS przeznaczać na dekarbonizację. Jak jednak zwrócił uwagę Adam Gniazdowski, odpowiedzialny za relacje zewnętrzne i ESG w spółce Qemetica, inwestycje, których dokonuje przemysł zwykle nie mieszczą się w katalogu działań, które UE uznaje za dekarbonizacyjne. Podkreślił też, że dla branży chemicznej problematyczny jest zwrot w stronę elektryfikacji, widoczny w polityce UE.

Dla większości firm z branży chemicznej nie jest możliwe, by przestawić procesy na elektryczne

- wyjaśnił Gniazdowski.

"Polska wzięła jeszcze ani jednego euro"

Piotr Mikusek, dyrektor Korporacyjnego Biura Regulacji w Grupie Azoty zgłosił obawy co do tego, czy polskiemu przemysłowi uda się skorzystać z proponowanego przez KE banku dekarbonizacyjnego.

Obawiam się, że skończy się jak z bankiem wodorowym, z którego Polska nie wzięła jeszcze ani jednego euro, chociaż jest największym europejskim producentem wodoru

- powiedział Mikusek.

Uczestnicy debaty podkreślali, że Polska powinna wynegocjować szczegóły systemu ETS po zmianach w taki sposób, aby krajowy przemysł na tych zmianach skorzystał. Wskazali, że kluczowe pozostają ceny energii dla odbiorców przemysłowych.

SC/PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.