Zagłada polskich mleczarni. Rynek kurczy się szybciej niż kiedykolwiekZagłada polskich mleczarni. Rynek kurczy się szybciej niż kiedykolwiek

Czy to już zagłada polskich mleczarni? Sektor ten kurczy się w rekordowym tempie: w trzy dekady z mapy naszego kraju zniknęło ponad 200 zakładów, a branża – zamiast ratować słabszych – stawia dziś na świadome połączenia silnych podmiotów, które mają utrzymać konkurencyjność w starciu z tańszą produkcją spoza UE. Czy to oznacza koniec małych spółdzielni?
Przemysł mleczarski w Polsce należy do najszybciej zmieniających się segmentów rynku spożywczego. Od połowy lat 90. liczba zakładów zajmujących się skupem i przetwórstwem mleka systematycznie spada. To efekt rosnącej konkurencji, presji kosztowej oraz konieczności zwiększania efektywności.
● W 1995 r. działało 336 zakładów i spółdzielni.
● W 2004 r. – 265.
● W 2020 r. – 148.
● W 2025 r. – 121.
Zniknęło ponad 200 podmiotów
W 1995 roku […] mieliśmy 336 zakładów i spółdzielni mleczarskich, w 2004 roku było ich już dużo mniej, bo 265, w 2020 na rynku funkcjonowało już tylko 148 zakładów i spółdzielni, a w ubiegłym roku […] 121 zakładów prywatnych i spółdzielni zajmujących się przetwórstwem i skupem mleka. Te dane pokazują najbardziej, jak proces konsolidacji postępuje na polskim rynku
- powiedziała portalowi dlahandlu.pl Agnieszka Maliszewska, Prezes Polskiej Izby Mleka.
W praktyce oznacza to, że z rynku zniknęło ponad 200 podmiotów – choć nie zawsze poprzez upadłość. Część została przejęta, część połączona z większymi organizacjami.
Konsolidacje a konkurencyjność
Wcześniej rynek był napędzany przez największe grupy mleczarskie. Przejmowały one słabsze ekonomicznie spółdzielnie, często ratując je przed upadkiem.
Wówczas głównymi liderami konsolidacji były największe podmioty – Mlekpol, Mlekovita oraz prywatny Polmlek. Przejęcia wynikały przede wszystkim z trudnej sytuacji finansowej mniejszych spółdzielni
- wskazała Agnieszka Maliszewska.
Obecnie proces wygląda inaczej:
● jest spokojniejszy,
● poprzedzony analizami ekonomicznymi,
● oparty na decyzjach właścicieli – rolników,
● częściej polega na połączeniach, a nie przejęciach
Co ważne – dziś bardziej liczy się efektywność i konkurencyjność, a nie ratowanie zadłużonych podmiotów.
Koniec małych spółdzielni?
Choć liczba zakładów mleczarskich w Polsce maleje, nie oznacza to końca małych spółdzielni. Część z nich udowadnia, że skuteczny rozwój jest możliwy dzięki jasno określonej strategii i produktom, które wyróżniają się na tle masowej produkcji. Przewagą staje się nie skala, lecz unikalna oferta: regionalne sery, wyroby premium, ekologiczne produkty, żywność funkcjonalna czy kosmetyki.
Prezes Polskiej Izby Mleka podkreśla, że pozytywnych przykładów nie brakuje - Spółdzielnia Mleczarska w Kosowie Lackim w ostatniej dekadzie zanotowała dynamiczny rozwój, a OSM Rawicz odbudowała pozycję rynkową dzięki wprowadzeniu innowacyjnych produktów, w tym kosmetyków na bazie mleka.
Przypomnijmy, że dodatkowym wyzwaniem dla całej branży jest konkurencja producentów spoza Unii Europejskiej. Nie obowiązują ich tak restrykcyjne normy środowiskowe i klimatyczne jak europejskie mleczarnie, co pozwala im oferować tańsze produkty. To zwiększa presję na unijnych eksporterów, w tym polskie firmy.
tt/źr. wPolityce.pl za dlahandlu.pl
