Właściciel Biedronki z gigantyczną karą. "Pracownicy mają prawo"Właściciel Biedronki z gigantyczną karą. "Pracownicy mają prawo"
Prezes UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na właściciela sieci Biedronka i współpracujące z nim firmy transportowe - poinformował w poniedziałek Urząd. Jak dodał, przewoźnicy ustalili, że nie będą konkurować o pracowników, a Jeronimo Martins Polska koordynowało to porozumienie.
Urząd przekazał, że na samo Jeronimo Martins Polska nałożono karę w wysokości 525 mln zł. Łączna wartość kar wyniosła ponad 570 mln zł, którymi oprócz spółki objęto 29 firm transportowych i 8 osób fizycznych.
W komunikacie wyjaśniono, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki ustalili, że nie będą konkurowali między sobą o pracowników - nie zatrudniali kierowców z innych firm będących uczestnikami zmowy.
Kierowca, który pracował wcześniej w jednej z takich firm, musiał uzyskać zgodę swojego dotychczasowego pracodawcy na zmianę pracy. W przypadku jej braku, obejmowany był blokadą i nie mógł świadczyć pracy w danym centrum dla innej firmy przed upływem określonego czasu (tzw. karencji)
- wyjaśnił UOKiK. Jak dodano, okres ten wynosił kilka miesięcy, w zależności od centrum dystrybucyjnego.
Urząd podał, że organizatorem zmowy była spółka Jeronimo Martins Polska, która „egzekwowała uzgodnione warunki porozumienia i pośredniczyła w wymianie informacji między przewoźnikami”.
Jak poinformowano w komunikacie, jeden z uczestników porozumienia - firma Międzynarodowy i Krajowy Przewóz Towarów Kazimierz Olszański - złożyła wniosek w ramach programu łagodzenia kar. UOKiK wyjaśnił, że przedsiębiorca dostarczył m.in. informacje o funkcjonowaniu zmowy.
Ponieważ zrobił to już po rozpoczęciu postępowania i zebraniu wielu istotnych dowodów, nie mógł uzyskać całkowitego zwolnienia z kary, została ona jednak obniżona o 50 proc. i wyniosła ponad 166,6 tys. zł
- podano w komunikacie Urzędu.
"Pracownicy mają prawo"
Jak wskazał UOKiK, porozumienia o niekonkurowaniu pracowników są prawnie zabronione ze względu na oddziaływanie na wysokość wynagrodzeń oferowanych pracownikom. Urząd podkreślił, że jest to ważny element konkurencji między przedsiębiorcami.
Mogą m.in. prowadzić do tego, że pensje pracowników są niższe lub nie rosną w takim stopniu, jak w sytuacji, gdyby takiej zmowy nie było
- wyjaśnił UOKiK.
Pracownicy mają prawo szukać lepszej płacy i warunków pracy. Zmowa, która odbiera pracownikom to prawo, uderza w podstawowe zasady uczciwej konkurencji. Takie praktyki muszą być bezwzględnie eliminowane z rynku
- podkreślił cytowany w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Biedronka w stanowisku przesłanym PAP wskazała, że na ten moment nie komentuje decyzji prezesa UOKiK.
Jesteśmy głęboko zaniepokojeni działaniami Urzędu, który komunikuje szeroko decyzję, bez wcześniejszego jej doręczenia do właściwych podmiotów, uniemożliwiając tym samym rzetelne i dokładne zapoznanie się z jej motywami
- przekazała spółka.
xyz/źr. wPolityce za PAP
