Unia szykuje kolejne sankcje przeciw Rosji, ale czeka
Unia szykuje kolejne sankcje przeciw Rosji, ale czeka z ich wprowadzeniem, bo nie wie, co zrobi Trump

Nie ma jednak mowy o blokadzie eksportu rosyjskich surowców.
Europa uderzy w Rosję… kolejnym, czyli dziewiętnastym pakietem sankcji. Wszystkie poprzednie okazały się skuteczne tylko częściowo, a najbliższy może być jeszcze mniej znaczący. Władze w Brukseli być może czekają na finał negocjacji Kijów-Moskwa i jeśli zawieszenia broni nie będzie, dopiero wtedy zdecydują się na radykalne posunięcia. Zaledwie kilka tygodni po ogłoszeniu ostatniej listy sankcyjnej media informują nieoficjalnie o kolejnych działaniach mających skłonić Rosję do pokoju. Nie ma jednak mowy o blokadzie eksportu rosyjskich surowców. Chodzi jedynie o kolejne statki z tzw. floty cieni, transportujące rosyjską ropę, które trafić mają na unijną czarną listę. Szczegóły – według portalu Politico - będą znane we wrześniu.
Rosja ciągle zarabia
Trudno ocenić, czy i jak Kreml zareaguje na te obostrzenia, ale dotychczasowe doświadczenia wskazują, że cała unijna polityka sankcyjna nie przynosi spodziewanych efektów. Natomiast Rosja ciągle ma dość funduszy (także w postaci wpływów ze sprzedaży ropy i gazu na nowych rynkach), by finansować działania wojenne na Ukrainie. Nawet najbardziej spektakularna decyzja – z grudnia 2022 r. nakładająca pułapy cenowe na ropę (do 60 dol. za baryłkę) oraz na paliwo eksportowane przez Rosję, częściowo tylko ograniczyła dochody budżetowe tego kraju, gdyż miejsce rynków europejskich zajęły azjatyckie – przede wszystkich Chiny i Indie jako czołowi odbiorcy. Nawet ostatnia obniżka przez Zachód ceny maksymalnej na rosyjską ropę (do ok. 45 dol.) nie ma dla Kremla dużego znaczenia, skoro są nabywcy na świecie, którzy i tak płacą wyższe stawki.
