UE musi złagodzić przepisy dot. importu skroplonego gazu
Unia Europejska przyparta do muru. Musi złagodzić przepisy dotyczące importu skroplonego gazu

Unijne władze nie mają innego wyjścia, jak tylko złagodzić przepisy dotyczące emisji metanu, jeśli chcą, by państwa członkowskie uniknęły kryzysu i mogły sprowadzać odpowiednie ilości gazu skroplonego.
Unijne władze nie mają innego wyjścia, jak tylko złagodzić przepisy dotyczące emisji metanu, jeśli chcą, by państwa członkowskie uniknęły kryzysu i mogły sprowadzać odpowiednie ilości gazu skroplonego.
Import gazu to „być albo nie być” europejskiej gospodarki, bo kraje unijne nie mają odpowiednich złóż, a tani napływ surowca rurociągami z Rosji już się skończył. Problem polega jednak na tym, że Wspólnota realizując Zielony Ład, dąży do radykalnego ograniczenia emisji dwutlenku węgla i w ostatnich latach przyjęła związane z tym przepisy, które odnoszą się także do dostawców gazu spoza Wspólnoty. Regulacje mogą utrudnić sprowadzanie tak bardzo potrzebnego surowca. Tym bardziej, że obawy dotyczące tych kwestii pojawiły się ze strony amerykańskich producentów już styczniu tego roku. O możliwości poluzowania wymogów poinformowała wczoraj agencja Reuters, powołując się na własne źródła. Chodzi o to, by nie stwarzać barier dla dostaw gazu skroplonego ze Stanów Zjednoczonych, które w ostatnich latach (po przykręceniu kruka przez Gazprom) stały się jednym z kluczowych źródeł zaopatrzenia Europy. Teraz, wobec zapowiedzi Donalda Trumpa nałożenia „powszechnych” ceł na towary (nie tylko) unijne i oczekiwań, że UE kupować będzie więcej amerykańskiego gazu, władzom w Brukseli zależy na polubownym załatwieniu spornych kwestii handlowych z USA.
