TOMASZ WINIARSKI. Ameryka jak finansowy Titanic?TOMASZ WINIARSKI. Ameryka jak finansowy Titanic? Przecież także miał być niezatapialny?

Przynajmniej na pewien czas. Zagrożenie nie zostało jednak zażegnane i z całą pewnością jeszcze powróci.
W ostatnim czasie kolejny już raz mogliśmy śledzić cyklicznie powtarzający się etap kryzysu politycznego w Stanach Zjednoczonych. Chodziło o możliwość technicznego bankructwa sektora finansów publicznych. Co prawda decydenci w Waszyngtonie zdołali ponownie porozumieć się w tej sprawie, jednak amerykański dług publiczny nie przestaje rosnąć, a w walce z nim nie widać łatwych rozwiązań.
Na około tydzień przed możliwym zrealizowaniem się „klifu fiskalnego” obie negocjujące strony, czyli prezydent USA Joe Biden oraz spiker Izby Reprezentantów Kevin McCarthy, doszły do porozumienia w tej sprawie. Politycy pod koniec maja ogłosili wynegocjowanie kompromisu, w myśl którego osiągnięto porozumienie zakładające zawieszenie obowiązującego do tej pory mechanizmu wyznaczania limitu dalszego zadłużania się Stanów Zjednoczonych. Tym samym udało się oddalić widmo „klifu fiskalnego” na półtora roku, czyli do 1 stycznia 2025 r.
