ROBERT BOMBAŁA: Co ma wzrosnąć, szybko spadnie
ROBERT BOMBAŁA: Co ma wzrosnąć, szybko spadnie. "Czynniki, które na podbijały inflację, zaczynają stopniowo słabnąć"

Obniżeniu się presji inflacyjnej sprzyjały zmiany na rynku paliw, których ceny odznaczają się w ostatnich miesiącach dużą zmiennością, a w listopadzie obniżyły się o 1,2 proc. w skali miesiąca.
Wzrost inflacji jest nieunikniony – nawet do ok. 20 proc. – i dojdzie do niego na początku 2023 r. Jednak już od wiosny wskaźniki wzrostu cen radykalnie pójdą w dół, dalsza część roku będzie stała pod znakiem szybkiej dezinflacji. Na koniec roku inflacja ma zejść do wartości jednocyfrowej.
Inflacja CPI w listopadzie – według szybkiego szacunku GUS – wyniosła w ujęciu rocznym 17,4 proc. (konsensus rynkowy wynosił 18 proc.). Wynik ten oznacza pierwszą obniżkę wzrostu cen towarów i usług od lutego 2022 r., gdy rząd wprowadził tarczę antyinflacyjną. Ekonomiści przewidują jednak, że inflacja jeszcze na krótko wzrośnie – nawet do ok. 20 proc. na początku 2023 r., a powodem będzie zakończenie tarcz antyinflacyjnych. Jak komentuje Marta Petka-Zagajewska, kierownik zespołu analiz makroekonomicznych w PKO BP:
