Potężny cios dla Koszalina. Będą zwolnienia!Potężny cios dla Koszalina. Będą zwolnienia!

FacebookTwitter

Koszalin stoi przed jednym z największych wyzwań na lokalnym rynku pracy od lat. Zamknięcie zakładu Espersen przy ul. Mieszka I oznacza zwolnienia obejmujące setki pracowników i ich rodzin. Firma przekonuje, że decyzję wymusiły problemy branży rybnej oraz spadek dostępności dorsza.

Duński koncern rybny Espersen zdecydował o zamknięciu do końca roku zakładu przy ul. Mieszka I w Koszalinie, który zajmuje się filetowaniem dorsza. Pracę może stracić ponad 700 osób, co według Powiatowego Urzędu Pracy jest największym tego typu zwolnieniem grupowym w historii regionu. Drugi zakład firmy w mieście, specjalizujący się w przetwórstwie płastugi, będzie nadal funkcjonował.

Proces redukcji zatrudnienia ma przebiegać etapami. Już do końca sierpnia ponad 300 pracowników otrzyma wypowiedzenia z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, natomiast pozostali odejdą pod koniec roku. Wśród zatrudnionych są nie tylko Polacy, ale również pracownicy z Ukrainy i krajów azjatyckich. Władze lokalne podkreślają, że choć skala zwolnień będzie odczuwalna dla rynku pracy, nie powinna doprowadzić do załamania sytuacji gospodarczej w mieście.

Uda się uratować część miejsc pracy?

Samorząd wraz z urzędem pracy, Polską Agencją Inwestycji i Handlu oraz innymi instytucjami szuka podmiotu, który mógłby przejąć zakład i zachować przynajmniej część miejsc pracy. Według miejskich urzędników pojawili się już zainteresowani inwestorzy, jednak nie wybrano jeszcze nowego właściciela. Miasto liczy, że gotowa infrastruktura produkcyjna i doświadczona kadra zwiększą szanse na znalezienie następcy Espersena.

Przedstawiciele związków zawodowych zwracają uwagę, że sytuacja jest bardzo trudna dla pracowników, ale jednocześnie chwalą postawę firmy. Zwalniane osoby mają otrzymać odprawy sięgające sześciu miesięcznych wynagrodzeń, prowadzone są też rozmowy dotyczące przeniesienia części załogi do drugiego zakładu działającego w Koszalinie. Dodatkowo urzędy i pracodawcy przygotowują programy szkoleń oraz możliwości przekwalifikowania.

Niższe limity połowowe dorsza

Espersen wyjaśnia, że decyzja jest skutkiem głębokich zmian na rynku rybnym. Firma wskazuje na coraz niższe limity połowowe dorsza, wzrost kosztów surowców oraz zmieniające się oczekiwania klientów. Koncern zamierza stopniowo odchodzić od podstawowego przetwórstwa ryb i skoncentrować się na produkcji wyrobów gotowych, takich jak panierowane ryby czy paluszki rybne, które zapewniają większą rentowność.

Jednym z głównych powodów problemów jest dramatyczny spadek dostępności dorsza atlantyckiego. W Morzu Barentsa, będącym ważnym źródłem surowca, limity połowów zostały mocno ograniczone z powodu pogarszającej się kondycji populacji tej ryby. Trudności dotyczą również dorsza bałtyckiego, którego zasoby od lat pozostają w kryzysie. W efekcie Espersen wcześniej zamknął zakłady w Wielkiej Brytanii i na Litwie, a teraz część produkcji z Koszalina planuje przenieść do swojej fabryki w Wietnamie.

tt/źr. wPolityce.pl za money.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.