Polskie pazury. Modernizacja naszego wojskaPolskie pazury. Zbrojąc się, pokazujemy, że za diagnozami i słowami idą czyny

Modernizacja naszego wojska to wielki koszt, ale musimy go ponieść, by potem uniknąć kosztów o wiele większych.
Rosyjska inwazja na Ukrainę nie zaskoczyła na szczęście Wojska Polskiego. Od 2015 r. wzmacnia ono swój potencjał zakupami najnowocześniejszej broni. Niemało najnowszych jej rodzajów, znajdujących się na wyposażeniu polskich oddziałów, przechodzi właśnie z powodzeniem test bojowy w rękach ukraińskich żołnierzy przeciw rosyjskiemu agresorowi. Ale Wojsko Polskie będzie miało jeszcze więcej atutów, by odstraszyć potencjalnego napastnika.
Eksperci są zgodni, że na Ukrainie toczy się coś więcej niż brutalny konflikt między Rosją (korzystającą także z terytorium Białorusi) a Ukrainą – to też starcie dwóch różnych koncepcji wojskowych: postsowieckiej i NATO-wskiej. Gdy piszę ten tekst, rozwiązania „made in NATO” górują. Co więcej, armia Ukrainy wdraża je dopiero od 2014 r. Tymczasem Polska w obrębie NATO i jego „szkoły” funkcjonuje od ponad 20 lat. I zgodnie z nią robi wojskowe zakupy.
