Ogromny skandal! Aż 98 procent firm zostanie bez pomocyTarcza dla przemysłu to ogromny skandal! Aż 98 procent firm zostanie bez pomocy

Miało być strategiczne wsparcie dla tysięcy miejsc pracy, a skończy się spektakularną porażką i kolejnym ciosem w polską suwerenność gospodarczą. Przepisy uchwalone w Sejmie pod szyldem pomocy dla przedsiębiorstw energochłonnych wywołały natychmiastowy alarm w kluczowych branżach wytwórczych. Reprezentanci Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej oraz Federacji Przedsiębiorców Polskich skierowali dramatyczny apel do Marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz szefa senackiej komisji gospodarki Waldemara Pawlaka, wprost ostrzegając, że rządowy projekt w obecnej formie odetnie od wsparcia lwią część rodzimej produkcji.
Wielkie obietnice zderzone z brutalną matematyką
W zapowiedziach polityków program przedstawiano jako gigantyczny zastrzyk 4,8 miliarda złotych, który miał zabezpieczyć funkcjonowanie około 300 przedsiębiorstw zmagających się z unijną polityką klimatyczną i horrendalnymi rachunkami za prąd. Gdy jednak kurz po sejmowych głosowaniach opadł, okazało się, że budżet przewidziany na 2027 rok to zaledwie 800 milionów złotych.
Taka kwota pozwala na dopłaty do niespełna 7 terawatogodzin energii, podczas gdy polskie zakłady – huty, producenci nawozów, cementownie czy fabryki szkła i papieru – zużywają łącznie około 30 terawatogodzin. Pieniędzy zabraknie więc dla większości chętnych już na starcie.
Urzędnicze sito wykluczy niemal wszystkich
Zamiast sprawiedliwie podzielić skromniejsze środki proporcjonalnie między wszystkie zagrożone podmioty, rządzący zaproponowali mechanizm konkursowy. O tym, kto dostanie rządowy przelew, zdecyduje urzędnicza komisja oceniająca deklaracje inwestycyjne.
Z analiz przedstawionych przez organizacje branżowe wynika przerażający scenariusz: wsparcie w wysokiej stawce sięgającej 255 złotych za megawatogodzinę może trafić do zaledwie 20–30 wybranych podmiotów, podczas gdy nawet 98 procent uprawnionych przedsiębiorstw nie otrzyma ani grosza. W wariancie podziału proporcjonalnego dopłaty byłyby wprawdzie niższe i wynosiły około 107 złotych za megawatogodzinę, ale ochronną tarczą udałoby się objąć nawet 350 firm.
Berlin chroni swoich, Warszawa rzuca kłody pod nogi
Sytuacja staje się tym bardziej dramatyczna, że za zachodnią granicą Berlin traktuje swój przemysł ze znacznie większą troską. W analogicznym niemieckim mechanizmie nie ma mowy o wykluczających konkursach czy zmuszaniu zarządów do sztywnego deklarowania konkretnych inwestycji już na etapie składania wniosku.
Tamtejsze przedsiębiorstwa rozliczają się dopiero po fakcie, a do obowiązku inwestycyjnego bez przeszkód zalicza im się wieloletnie rynkowe kontrakty na zakup zielonej energii, czyli umowy PPA. W Polsce urzędnicy związali fabrykom ręce, żądając oddania fizycznej inwestycji w ciągu 48 miesięcy, co dla wielu zakładów bez własnych terenów pod farmy wiatrowe czy słoneczne jest warunkiem całkowicie zaporowym.
Ostatnia szansa w Senacie
Z tego względu przemysł domaga się od Senatu natychmiastowej korekty ustawy. Eksperci apelują o bezwzględne porzucenie konkursów na rzecz proporcjonalnej redukcji, wprowadzenie sztywnych limitów pomocy dla pojedynczych gigantów oraz odblokowanie możliwości rozliczania umów PPA.
Oczekują także uproszczenia zasad łączenia dopłat CISAF z rekompensatami kosztów pośrednich, tak aby wytyczne unijne nie były dla Polaków barierą nie do przejścia. Jeśli senatorowie zignorują głos branży, z rządowej tarczy skorzystają nieliczni, a reszta polskich zakładów przegra nierówną walkę z zagraniczną konkurencją.
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
