Następcy Tuska będą musieli drastycznie oszczędzać Ekipa Tuska doprowadziła do katastrofy finanse publiczne, więc następcy będą musieli drastycznie oszczędzać

Rada Fiskalna powołana przez koalicję 13 grudnia, z przewodniczącym wskazanym przez ministra Andrzeja Domańskiego, opublikowała wczoraj opinię o projekcie budżetu na 2027 rok i jest ona dosłownie miażdżąca dla tego projektu, a nawet szerzej pokazuje dramatyczny stan finansów publicznych, do którego doprowadziła ekipa Tuska.
Przede wszystkim zwraca ona uwagę, że projekt budżetu prezentuje trwałą i głęboka nierównowagę finansów publicznych i nie przedstawia działań, których wdrożenie zapewniałoby rozpoczęcie procesu ich konsolidacji i to mimo sprzyjających warunków gospodarczych. Rada podkreśla także, że wydatki obronne nie są jednym powodem pogorszenia stanu finansów publicznych, bo od 2021 roku odpowiadają tylko za ok 1/4 wzrostu wydatków publicznych i jest to stwierdzenie wyraźnie w kontrze narracji rządowej, która wskazuje właśnie wydatki na obronę narodową i ochronę zdrowia jako główną przyczynę wynoszącego ponad 280 mld zł deficytu budżetowego. Wreszcie Rada stwierdza, że ryzyko przekroczenia przez państwowy dług publiczny (PDP) w relacji do PKB w 2027 roku progu ostrożnościowego 55 proc. jest bardzo wysokie i próg ten zostaje przekroczony w niemal wszystkich wariantach ryzyka.
Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że przekroczenie przez PDP 55 proc. PKB w 2027 roku zgodnie zapisami art. 86 ust. 1 pkt 2 oznaczałoby, że projekt budżetu na 2028 rok, musiałby nie przewidywać deficytu, albo też ten deficyt musiałby być na tak niskim poziomie, aby dług Skarbu Państwa do PKB, był niższy niż w roku poprzednim. Co więcej w tak przygotowanym budżecie bez deficytu albo z bardzo niskim deficytem, nie mogą być przewidywane podwyżki płac dla pracowników sfery budżetowej, waloryzacje rent i emerytur tylko o wskaźnik inflacji, zakaz udzielania pożyczek i kredytów z budżetu państwa i inne posunięcia oszczędnościowe. Mówiąc wprost rząd Tuska doprowadzając w 2027 roku do przekroczenia progu ostrożnościowego 55 proc. PKB, stawia następców przed ustawowa koniecznością wprowadzenia wręcz drastycznych oszczędności już w budżecie na 2028 rok.
Przypomnijmy, że przedłożenie przez rząd Tuska już 4. budżetu z deficytem prawie 300 mld zł, to wręcz wymowne podsumowanie 4-letniej kadencji koalicji 13 grudnia, bowiem sama suma deficytów budżetowych to 1, 040 mld zł, a długu publicznego związanego z ich realizacją ponad 1,5 bln zł, czyli niewiele mniej, niż wszystkie rządy od 1989 roku do 2023. A więc w zaledwie 4 lata rząd Tuska, zadłuża nas na kwotę podobną do tej na jaką zadłużyły nas wszystkie rządy przez 34 lata i ten fakt powinien być wręcz dzwonem alarmowym dla wszystkich Polaków niezależnie od poglądów politycznych. Co więcej mamy do czynienia z gwałtownym narastaniem długu, jeszcze w 2025, było to ok 0,9 mld zł dziennie, w tym roku będzie to już zdecydowanie ponad 1 mld zł dziennie, w lipcu tylko dług Skarbu Państwa, wzrastał aż o 1,86 mld zł dziennie, bowiem przyrósł aż o 53 mld zł. Równie gwałtownie rosną koszty jego obsługi, w tym roku tylko obsługa długu SP, to 90 mld zł w następnym to już 107 mld zł, a całego długu ok 120 mld zł, to więcej niż wydajemy z budżetu na wojsko, bowiem w tym roku z części 29, mamy wydać na wojsko ok 118 mld zł.
Okazuje się także, że przez 3 lata minister finansów nie wykonuje zaplanowanych przez siebie dochodów podatkowych, w 2024 roku było to aż 56 mld zł, w 2025 roku prawie 42 mld zł, w tym roku na koniec lipca, brakuje jednomiesięcznych dochodów podatkowych czyli ok 50 mld zł, choć na koniec roku, minister chce się przyznać do braku 21 mld zł dochodów podatkowych Trzeba przy tym podkreślić, że te drastyczne rozbieżności pomiędzy dochodami planowanymi a zrealizowanymi, miały miejsce przy ponad 3% wzroście PKB i ponad 3 proc. inflacji, a przecież wzrost PKB w Polsce do tej pory, był oparty przede wszystkim na konsumpcji opodatkowanej, co do zasady, stawką podatku VAT w wysokości 23 proc..
Także teza obecnego rządu, że absurdalne wysokie deficyty budżetowe są wynikiem nadzwyczajnie wysokich nakładów na wojsko i ochronę zdrowia, nie może się ostać, bo trudno uznać dodatkowe wydatki na te dwa cele łącznie na kwotę około 40 mld zł, za takie, które powodują 300 mld zł deficytu budżetowego. Co więcej jak się okazuje na obronę narodową w budżecie i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), na rok 2027 zarezerwowano kwotę zaledwie 198,1 mld zł (4,51 proc. PKB), na zdrowie 274 mld zł, czyli ledwie 7 proc. PKB, a więc niewiele więcej niż w roku 2026. A więc na obronę narodową, będącą ponoć priorytetem w 2027 roku koalicja 13 grudnia chce przeznaczyć o 0,5 proc. PKB mniej, niż w roku 2026, na zdrowie minimum tego co wynika z ustawy o finansowaniu ochrony zdrowia przyjętej w 2021 roku, bowiem zgodnie z tą ustawą w 2027 roku nakłady na zdrowie miały wynieść co najmniej 7 proc. PKB.
Na tę miażdżącą krytykę projektu budżetu na 2027 rok przez Rade Fiskalną bardzo nerwowo zareagował resort finansów, także wczoraj ukazał się jego komunikat, w którym stwierdza się, że opinia rady jest wydana niezgodnie z prawem w związku z tym, że dotyczy nie tylko projektu budżetu na 2027 rok, ale także szerzej stanu finansów publicznych. Co więcej resort stwierdza, że opinia rady o tzw. Stabilizacyjnej Regule Wydatkowej została wydana wręcz niezgodnie z ustawą o Radzie Fiskalnej i została oparta o arbitralne założenia, które nie mają oparcia w obowiązującym w Polsce prawie. Ta nerwowość w komunikacie resortu finansów wynika z faktu, że nawet Rada Fiskalna, której przewodniczącego wskazał minister Domański pisze w swojej opinii o katastrofie finansów publicznych, czego potwierdzeniem będzie osiągniecie przez PDP już w 2027 roku progu ostrożnościowego 55 proc. PKB, co będzie wymagało drastycznych oszczędności budżetowych już w roku 2028.
