"Miliard dla mafii śmieciowej". Domański czmycha przed reporterem TVNPytanie o "miliard dla mafii śmieciowej". Domański czmycha przed reporterem TVN

_MIL5906_MF.webp
Andrzej Domański (Fratria)
FacebookTwitter

Andrzej Domański zdaje się nie słyszeć trudnych pytań. Do nich na pewno należy to zadane przez reportera TVN24: "Dlaczego dał pan miliard złotych ludziom powiązanym z mafią śmieciową?". Minister finansów umknął przed nim, nie zatrzymując się ani na chwilę, jednak na platformie X ponowił je europoseł PiS Maciej Wąsik.

Pytanie bez odpowiedzi rządu

Puste ciężarówki przez wiele dni pozornie bez celu krążą po Warszawie i okolicach. Coś, co może wydawać się pozbawione sensu, generuje jednak wielkie zyski

- czytamy na koncie X programu Superwizjer. 

Na zamieszczonym nagraniu widać, jak reporter zadaje przemykającemu Domańskiemu pytanie o wspomniany miliard złotych, które minister miał "przekazać mafii śmieciowej". 

Jako że szef MF był w tym momencie równie szybki, co głuchy, Maciej Wąsik wrócił do pytania dziennikarza. 

Panie ministrze Andrzeju Domański, ponawiam pytanie dziennikarzy TVN: dlaczego dał Pan miliard złotych ludziom powiązanym z mafią śmieciową? 

- czytamy we wpisie europosła PiS. 

 

Sprawa, którą drążyli reporterzy Superwizjera jest bardzo poważna. Chodzi o fikcyjny wywóz odpadów i fałszowanie dokumentacji, co miało przynosić krociowe zyski.  Na początku roku program opublikował reportaż Filipa Folczaka pt. „Historia odpadowego rekina”. Jak czytamy w tekście poświęconemu temu procederowi, inspektorzy ochrony środowiska zawiadomili prokuraturę po reportażu "Superwizjera". 

Śmieci a minister Domański

Według TVN24, "w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem odpadów" miała być zaangażowana  korporacja odpadowa Elemental Holding.
 
Reporterzy "Superwizjera" wyśledzili i nagrali ciężarówki, które udają, że wożą odpady. Mają też dowody na fabrykowanie dokumentów związanych z transportami odpadów w państwowym systemie

- czytamy na stronie stacji. 

Według tego samego źródła minister finansów Andrzej Domański przyznał firmie Elemental Holding dotację w wysokości miliarda złotych. 

Ma ona odzyskiwać metale krytyczne, a przedsięwzięcie jest jednym ze strategicznych projektów dla bezpieczeństwa Polski i Europy. Surowce krytyczne mają trafiać między innymi do firm zbrojeniowych

- pisze TVN24. 

Dotacja bez przetargu

Według programu "Superwizjer", środki dla korporacji zostały przyznane bez przetargu, na podstawie rozporządzenia. 

I chociaż o finansowanie starały się także inne firmy, to Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie chce ujawnić, jakie podmioty przegrały zmagania o dotację z Elementalem. Resort nie skonsultował przyznania pieniędzy ani z policją, ani z prokuraturą, ani z ABW, ani z koordynatorem służb specjalnych

- czytamy w portalu. 

Zgodnie z nieoficjalnymi ustaleniami "Superwizjera" sprawę firmy Elemental Holding "bada Prokuratura Krajowa i Centralne Biuro Śledcze Policji, a mężczyzna, który był menadżerem w jednej ze spółek korporacji, ma zarzuty za udział w sfałszowaniu ponad 4 tysięcy dokumentów związanych z transportami odpadów".
 

Jak miał działać mechanizm?

Kupując nowy sprzęt RTV lub AGD, konsumenci pośrednio finansują również system zbiórki i recyklingu zużytych urządzeń. Według ustaleń „Superwizjera” część tych pieniędzy może trafiać do tzw. kwiciarzy, tj. ludzi, którzy posługują się sfałszowaną dokumentacją mającą potwierdzać recykling odpadów.

Mechanizm miał polegać na wykazywaniu w dokumentach, że tysiące ton elektrośmieci zostały przekazane do zagranicznych zakładów recyklingowych. Problem w tym, że firmy wskazywane jako odbiorcy miały nie znać polskich przedsiębiorstw i zaprzeczać, by przyjmowały od nich jakiekolwiek transporty.

Elektrośmieci zbierane przez szkoły i kluby

Ważnym elementem systemu jest samo pozyskiwanie zużytego sprzętu. Firmy odpadowe współpracują w tym celu m.in. ze szkołami, parafiami i klubami sportowymi, które organizują zbiórki elektrośmieci i otrzymują za nie wynagrodzenie.

Tak zebrane odpady trafiają następnie do przedsiębiorstw odpadowych, które muszą wykazać ich dalsze zagospodarowanie. To właśnie na tym etapie — według ustaleń dziennikarzy — mogą pojawiać się fikcyjne dokumenty potwierdzające recykling, tworząc podstawę do rozliczania środków przeznaczonych na zagospodarowanie elektroodpadów.

 

sx/TVN24/X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.