Kontrowersje wokół e-papierosów. Co zdecyduje prezydent?
Kontrowersje wokół e-papierosów. Co zdecyduje prezydent?

Do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego trafiła nowelizacja ustawy akcyzowej, wprowadzająca 40-złotową opłatę od wkładów dla e-papierosów indukcyjnych. Problem polega na tym, że równocześnie rząd pracuje nad projektem, który taką samą opłatę ma zlikwidować. Sprawa ma też drugie dno. Zdaniem niektórych ekspertów rządowa ustawa uderza tylko w jedną, amerykańską firmę.
Do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego trafiła nowelizacja ustawy akcyzowej, wprowadzająca 40-złotową opłatę od wkładów dla e-papierosów indukcyjnych. Problem polega na tym, że równocześnie rząd pracuje nad projektem, który taką samą opłatę ma zlikwidować. Sprawa ma też drugie dno. Zdaniem niektórych ekspertów rządowa ustawa uderza tylko w jedną, amerykańską firmę.
Cała sprawa jest bardzo dziwaczna. Prezydent otrzymał bowiem do podpisu rządową ustawę, której kluczowe przepisy ten sam rząd chce zlikwidować kolejną ustawą. Jeszcze zanim przepis z ustawy UD308 dotyczący opłaty akcyzowej w wysokości 40 zł na wkłady do e-papierosów wszedł w życie, rząd przygotował kolejną regulację (ustawę UD363), która tę opłatę wycofuje.
Czego rząd Tuska chce od prezydenta?
Jeśli więc prezydent podpisze UD308, to podpisze się pod rozwiązaniem tymczasowym, które rząd zamierza za chwilę usunąć z porządku prawnego. Podpis oznaczałby akceptację rozwiązania, które sam rząd uznał już za wymagające natychmiastowej korekty. Powstaje więc zasadnicze pytanie: skoro Ministerstwo Finansów uznało, że opłata za wkłady do e-papierosów powinna zniknąć, to dlaczego nadal oczekuje się od głowy państwa jej wprowadzenia?
Uderzenie w jedną, amerykańską firmę?
Sprawa ma jeszcze jeden wymiar. W okresie obowiązywania przejściowej regulacji UD308 jej skutki poniesie wyłącznie jeden podmiot – amerykańska firma, która jako jedyna oferuje dziś wkłady do e-papierosów indukcyjnych. Podkreśla ona, że zanim jej produkt trafił na rynek, otrzymała wiążącą informację akcyzową i działała zgodnie z literą prawa, płacąc 40-złotowy podatek od urządzenia. Ministerstwo Finansów postanowiło jednak, jej zdaniem, zmienić reguły gry w trakcie meczu, przygotowując projekt UD308 – czyli wprowadzając 40-złotową opłatę za wkłady do e-papierosów – a chwilę później przygotowując projekt UD363, który taką opłatę znosi.
Co z wkładami do e-papierosów z Chin?
Zdaniem niektórych ekspertów sytuacja staje się jeszcze bardziej zaskakująca, gdy spojrzymy na cały rynek e-papierosowy. Zgodnie z UD308 40-złotowa opłata obejmie tylko wkłady do e-papierosów indukcyjnych, a nie obejmie już lwiej części rynku – czyli milionów wkładów do e-papierosów wymykających się przepisom akcyzowym i importowanych do Polski z Chin. Pytanie o spójność i równość takich regulacji jest w pełni uzasadnione. Całej tej sprawie z uwagą przygląda się też amerykański biznes. Dla zagranicznych inwestorów to nie jest tylko spór o akcyzę, lecz test na przewidywalności polskiego prawa. Zdaniem przeciwników ustawy , trudno budować zaufanie do państwa, jeśli przedsiębiorca najpierw otrzymuje i działa zgodnie z oficjalną interpretację podatkową, a potem zostaje objęty zupełnie nową daniną, by po chwili sam rząd uznał, że ta danina była błędem, więc przygotowuje jej uchylenie.
llm
