Koalicja 13 grudnia majstruje przy polityce socjalnej
Koalicja 13 grudnia zaczyna majstrować przy polityce socjalnej. Będzie mniej, będzie trudniej, ale ponoć „Polacy wciąż się uśmiechają”

"Proponujemy, żeby minimalne wynagrodzenie wynosiło 60 proc. przeciętnej pensji. Jest to zgodne z dyrektywą Parlamentu Europejskiego".
Nie sposób nie zauważyć, że niemal wszystkie programy społeczne i osłonowe wdrożone przez poprzednią ekipę lub zapowiedziane przez rząd Donalda Tuska w kampanii wyborczej są odstawiane na boczny tor, po cichu wygaszane lub umiejętnie modyfikowane w taki sposób, żeby kosztowały dużo mniej i obejmowały jak najmniejszą grupę beneficjentów. Mowa chociażby o Mieszkaniu na Start, 600 zł dopłaty dla studentów do wynajmu mieszkania, dodatku z tytułu wysokich cen prądu, emeryturach pomostowych czy laptopach dla nauczycieli i czwartoklasistów. Taki scenariusz może niebawem czekać również część świadczeń rodzinnych. Pojawiają się już pierwsze oznaki tego typu działań.
1 listopada br. przypada ustawowy termin weryfikacji kryteriów dochodowych w systemie świadczeń rodzinnych. Rządzący już dziś zakomunikowali, że kryterium dochodowe decydujące o przyznaniu zasiłku na dziecko i innych form wsparcia zaliczanych do świadczeń rodzinnych nie ulegną zmianie przez najbliższe trzy lata, tj. do 30 października 2027 roku. Zamrożenie tych kwot będzie skutkować dalszym spadkiem liczby dzieci, na które rodzice otrzymują zasiłek. W ub.r. było ich niewiele ponad milion.
