Gordyjski węzeł UE. Nowy komisarz ds. energii nie ma pomysłu
Gordyjski węzeł Unii. Nowy komisarz ds. energii nie ma pomysłu jak go rozwiązać, a problemów przybywa

Lista energetycznych problemów Europy wydłuża się, a czasu na ich załatwienie coraz mniej. Dzisiejszy pierwszy szczyt ministerialny pod wodzą nowego komisarza ds. energii – choć symboliczny, to najpewniej niewiele pomoże. Tymczasem nieubłaganie zbliża się termin zakończenia tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. Zostały zaledwie 2 tygodnie.
Energia w Unii jest o wiele droższa niż w USA czy Chinach, a na dodatek ostatni tydzień pokazał, że problemy jednego – niemieckiego systemu z powodu bezwietrznej pogody mogą wywindować ceny w Europie Zachodniej do rekordowych poziomów. Jednocześnie chłodna aura spowodowała, że w szybkim tempie ubywa gazu z magazynów, przygotowanych na zimę i ciągle nie do końca wiadomo, skąd Austria, Słowacja i Węgry będą sprowadzać gaz, gdy 31 grudnia wygaśnie umowa o ukraińskim tranzycie, zawarta między Moskwą i Kijowem. Unijnego komisarza ds. energii Dan Jorgensen czeka więc trudne zadanie zaradzenia problemom. Formalnie na pierwszym spotkaniu z ministrami krajów członkowskich, które odbywa się dzisiaj, powinien przynajmniej zaproponować kilka rozwiązań. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, że w najbliższym czasie unijne władze zdołają je przygotować, choć szefowa KE Ursula von der Leyen zapewniła, że konkretne strategie pojawią się w ciągu pierwszych 100 dni jej urzędowania. Kłopot polega na tym , że z jednej strony nie ma na wszystko pieniędzy, a z drugiej – komisarze niechętnie przyznają się do błędnych decyzji i prognoz zwłaszcza dotyczących Zielonego Ładu.
