Donald Trump zatrzyma morskie wiatraki
Kres nadziei na dalszy rozwój energetyki wiatrowej w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump zatrzyma morskie wiatraki

Rezygnacja z wiatraków na morzu w USA to przeciwny kierunek działań do tych, jakie forsuje Unia Europejska.
Nowy prezydent USA jest przeciwny energetyce wiatrowej. Pojawiły się propozycje wprowadzenia przepisów blokujących nowe projekty. Dla potentatów europejskich, którzy wiązali duże nadzieje z amerykańskim rynkiem, to zły sygnał.
Po tym, jak prezydent elekt USA uznał budowę morskich farm wiatrowych za „katastrofę ekonomiczną i ekologiczną”, jego zaufany kongresmen Jeff Van Drew przygotował projekt rozporządzenia wykonawczego, które - jeśli wejdzie w życie - zatrzyma inwestycje na wschodnim wybrzeżu. Cytowany przez agencje AP polityk poinformował, że dokument już trafił do kandydata na sekretarza spraw wewnętrznych. A zakłada m.in., że na początek na pół roku zostaną zatrzymane projekty planowane od Rhode Island do Wirginii i w tym czasie dokładnie przeanalizuje, nie tylko pod kątem oddziaływania na środowisko, turystykę i rybołówstwo, ale także wpływu na bezpieczeństwo narodowe, sieci energetyczne i lotnictwo. I co szczególnie istotne – analizy mają być bardzo dokładane, obejmą nawet projekty już rozpoczęte, więc nie można ich kontynuować. I nie ma mowy o wydawaniu jakichkolwiek nowych pozwoleń na budowę. Jak podaje AP, „Van Drew powiedział, że uważa, że (…) poleganie na zagranicznych firmach zajmujących się energią odnawialną, budujących farmy wiatrowe, jest problematyczne”.
