Czy sądy i eko-szuria będą decydować, jak mamy ogrzewać dom?Czy sądy i eko-szuria będą decydować, jak mamy ogrzewać dom?

Może dojść do absurdalnej sytuacji, że to sądy będą nam wyznaczać, z jakiego źródła ciepła mamy korzystać, bo jakiś aktywista złożył skargę – tak poseł PiS, były wiceminister klimatu Paweł Sałek ocenia proponowane przez rząd zmiany w Prawie ochrony środowiska.
O zmianach w ustawie, jakie zaproponowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska i jakie w czerwcu przyjął rząd, teraz debatuje Sejm. Argumentacja jest taka, że z jednej strony zmiany wynikają z wymagań unijnych, a z drugiej – chodzi o „uproszczenie i przyspieszenie dostępu do sądu w sprawach dotyczących jakości powietrza”. Jeśli przepisy zostaną przyjęte przez Sejm i Senat, a wiele na to wskazuje, to tak osoby prywatne, jak przedsiębiorcy i różne organizacje będą mogły składać skargi do sądu administracyjnego na programy ochrony powietrza i ich aktualizacje oraz na plany działań krótkoterminowych, a także gdy sejmik województwa nie podejmie tego typu uchwał.
Niebezpieczny eksperyment społeczny
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Sałek wskazuje na bardzo groźne skutki przyjęcia nowych przepisów.
Może bowiem okazać się, że jeśli sąd uwzględni skargę aktywistów, wskazujących na przekroczenie norm emisji, to także na przykład nakaże wyłączenia z użytkowania konkretnych urządzeń grzewczych
– mówi w rozmowie z portalem wGospodarce.pl.
Tymczasem na rządowej stronie czytamy, że dzięki zmianie przepisów „mieszkańcy zyskują realny wpływ na to, jak samorządy walczą o jakość powietrza”. Dotychczas bowiem „sądy często odrzucały skargi, ponieważ skarżący musieli wykazać, że konkretne działania lub zaniechania władz odnoszą się do ich sytuacji prawnej”, a „nowe przepisy znoszą ten wymóg”. W sytuacji, gdyby sejmik województwa nie przyjął programu ochrony powietrza lub planu w wymaganym terminie, wówczas argumentem za złożeniem skargi do sądu będzie „bezczynność”.
Ekologiczni hunwejbini zaczną nękać miliony Polaków
Poseł Sałek uważa, że „dawanie aktywistom możliwości składania skarg do sądów to faktycznie wygodny sposób na przyśpieszenie eko-zmian”, jakie forsuje Komisja Europejska w ramach polityki klimatycznej. Poseł Prawa i Sprawiedliwości przypomina, że w Polsce nadal miliony ludzi ogrzewają swoje domy węglem, gazem, drewnem czy peletem i mają kotły, czyli piece wysokiej jakości. Ostrzega też, że do sądów może trafić „ lawina wniosków”.
A gdy zostaną pozytywnie rozpatrzone, trzeba będzie zmienić w szybkim tempie przepisy lokalne i nagle w ciągu roku czy dwóch właściciele domów zostaną zmuszeni do wyrzucenia dobrych pieców i zainstalowania na przykład pomp ciepła - mówi.
I dodaje, że nowe przepisy „uderzą w całą branżę producentów tych kotłów w naszym kraju, co oznaczać będzie upadek wielu firm”.
Pamiętać jednak trzeba, że ostatnią instancją w sprawie tych kontrowersyjnych przepisów będzie prezydent RP.
Cała rozmowa z posłem Pawłem Sałkiem pt. „Trujesz, wymień piec! – nakaże nam wkrótce ekolog” na portalu wGospodarce.pl.
