Czy Europa traci suwerenność energetyczną?Urządzeniach solarne z Chin mają funkcję "widmo”, pozwalającą przejąć kontrolę nad siecią. Czy Europa traci suwerenność energetyczną?

Światowe media informują o niebezpiecznym odkryciu, jakiego dokonali specjaliści z USA, gdy przy okazji demontażu paneli rozłożyli na części falowniki i znaleźli ukryte w nich urządzenia, o których nie było mowy w dokumentacji technicznej.
Światowe media informują o niebezpiecznym odkryciu, jakiego dokonali specjaliści z USA, gdy przy okazji demontażu paneli rozłożyli na części falowniki i znaleźli ukryte w nich urządzenia, o których nie było mowy w dokumentacji technicznej. Tym samym - według agencji Reuters, która jako pierwsza poinformowała o sprawie - wyszło na to, że chiński sprzęt solarny wyposażony został w tak zwane „funkcje widmo”, dające (potencjalnie) możliwość zdalnego przejęcia kontroli nad urządzeniami.
Chińskie, czyli tańsze
Przypomnijmy, że falowniki – przekształcające prąd stały na zmienny - służą do podłączania farm słonecznych do sieci elektrycznej, kontrolowania przepływu energii i utrzymywania niezwykle ważnej częstotliwości. Zatem kontrola nad falownikami pozwala na odłączenie mocy wytwórczej od sieci oraz manipulowanie ustawieniami napięcia i częstotliwości, co w konsekwencji prowadzi do destabilizacji czyli awarii. Portal Defense News cytuje opinie Europeam Solar Manufacturing Council (ESMC), według którego „europejska suwerenność energetyczna jest poważnie zagrożona przez nieuregulowane i zdalne możliwości sterowania falownikami przez firmy spoza Europy i to z kraju wysokiego ryzyka czyli z Chin”. A sekretarz generalny ESMC Christoph Podewils wskazuje nawet, że obecnie ponad 200 GW europejskich mocy słonecznych zawiera falowniki z Chin.
