Ceny grozy na stacjach benzynowych. Będą kolejne podwyżkiA będzie jeszcze gorzej! Analitycy o cenach grozy na stacjach benzynowych

Ceny benzyny zaczynają już dochodzić do 8 złotych, natomiast analitycy biura Reflex przewidują kolejne podwyżki. "Powrót pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz blokada cieśniny Ormuz przełożyły się na gwałtowny wzrost cen ropy i paliw na światowych rynkach. Efekty są już widoczne również na polskich stacjach. Podwyżki cen paliw obserwujemy od początku lipca" – zauważają eksperci. Premier Donald Tusk nie przewiduje przedłużenia programu CPN. „Z budżetu państwa nie możemy bez końca wykładać na to pieniędzy” – stwierdził niedawno.
Pod koniec marca koalicja 13 grudnia odtrąbiła wielki sukces. Po długotrwałej presji i próbach udawania, że problemu nie ma, ogłosiła pakiet CPN. Teraz jednak zaczyna on wygasać, a z początkiem lipca powróciły ceny grozy za paliwo na stacjach benzynowych – akurat wtedy, kiedy Polacy wyjeżdżają na wakacje. Donald Tusk tłumaczy się teraz, że rozwiązanie i tak było tymczasowe.
Ceny paliw na jednej z wrocławskich stacji sprawdziła telewizja Polsat News. Za benzynę 95 kierowcy płacili dziś 7,44 zł za litr, a w przypadku benzyny 98 było to 7,99 zł za litr. Olej napędowy to koszt 7,64 zł za litr.
Ceny wkrótce przekroczą 8 zł?
Obecne podwyżki to jednak nie koniec.
Cena benzyny 98 może wzrosnąć do 8,20 zł za litr - prognozowali w piątek analitycy biura Reflex. Początek tygodnia nie przyniósł lepszych wieści, a przekroczenie granicy ośmiu złotych zdaje się być jedynie kwestią czasu. Już w poniedziałek cena na jednej z wrocławskich stacji osiągnęła 7,99 zł.
- podaje Polsat News.
Powrót pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz blokada cieśniny Ormuz przełożyły się na gwałtowny wzrost cen ropy i paliw na światowych rynkach. Efekty są już widoczne również na polskich stacjach. Podwyżki cen paliw obserwujemy od początku lipca
- wskazują eksperci.
Bez powrotu do pakietu CPN?
Czy są szanse, że program CPN powróci? Premie Donald Tusk 17 lipca podkreślił, że jest to raczej niemożliwe.
Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice
- stwierdził.
Szef rządu wskazał, że nie można podjąć konkretnej decyzji o pełnej ochronie, bez pewności co do sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Sami wiecie jak wygląda ta karuzela emocji. Dzisiaj jest rozejm, jutro jest wojna, pojutrze jest rozejm, popojutrze bombardowania i to wpływa na ceny
- przekonywał.
aja, źr. wPolityce.pl, za: Polsat News
