Bruksela forsuje pomysł „pieniądze za reformy”
Bruksela forsuje pomysł „pieniądze za reformy”. To forma nacisku Komisji Europejskiej na rządy. Nie wszystkim to się podoba

Piotra Serafina, bliskiego współpracownika Donalda Tuska, czeka więc ciężki bój.
Na Ursulę von der Leyen spadła fala krytyki za pomysł „pieniądze za reformy”, który chce zastosować w nowym budżecie na lata 2028-34. Nie tylko Europejski Trybunał Obrachunkowy jest temu przeciwny, ale nawet Socjaliści w Europarlamencie.
Im bliżej 16 lipca, kiedy Komisja Europejska ma przedstawić koncepcję nowego 7-letniego budżetu (Wieloletnich Ram Finansowych), tym więcej pojawia się kontrowersji. Przewodniczącą i polskiego komisarza ds. budżetu, Piotra Serafina, bliskiego współpracownika Donalda Tuska, czeka więc ciężki bój, który może zakończyć się ich klęską. Główny powód to koncepcja, by w latach 2028-2034 zastosować mechanizm znany z Funduszu Odbudowy po Pandemii, czyli kojarzący się Polsce ze słynnym i kontrowersyjnym KPO.
