ARKADY SAULSKI. Transportowy przełomARKADY SAULSKI. Transportowy przełom. "CPK to też projekt gwarantujący nam i naszym sojusznikom strategiczne bezpieczeństwo"

Agresywna polityka Kremla i precedensy takie jak zamknięcie dla ukraińskiej żeglugi cywilnej Morza Azowskiego były sygnałami wskazującymi, jak bardzo przekop Mierzei Wiślanej okazał się uzasadniony.
Przekop Mierzei Wiślanej i stworzenie kanału żeglugowego jest bez wątpienia największą jak dotąd inwestycją zrealizowaną w ostatnich 30 latach w Polsce. Ale nie jest jedyną, która znajduje się w trakcie realizacji! Objęcie rządów przez Zjednoczoną Prawicę zakończyło okres „zwijania” Polski – teraz nadszedł czas wielkich wyzwań inwestycyjnych, które wzmocnią pozycję naszego kraju.
Uroczyste otwarcie kanału przez Mierzeję Wiślaną odbyło się 17 września 2022 r. Data nie była przypadkowa; oznaczała zarówno symboliczne, jak i całkiem realne odcięcie się od transportowej zależności od Rosji. Wcześniej ewentualna żegluga po Zalewie była możliwa tylko po otrzymaniu zgody Federacji Rosyjskiej. Agresywna polityka Kremla i precedensy takie jak zamknięcie dla ukraińskiej żeglugi cywilnej Morza Azowskiego (bez podania przyczyny i z wykorzystaniem marynarki) były sygnałami wskazującymi na zasadność polskiej inwestycji. Dodajmy – inwestycji, która była realizowana w atmosferze agresywnej kampanii na rzecz jej zatrzymania! Krótko po ogłoszeniu woli realizacji przekopu na rząd oraz ówczesne Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej posypała się istna kanonada krytyki: przekop miał być katastrofalny w skutkach dla przyrody, zbyt drogi, niemożliwy w realizacji, wreszcie – szkodliwy dla naszych relacji z Rosją. Co ciekawe, zarzuty te współgrały z narracją centralnych mediów Rosji. Ale już nie lokalnych, gdyż lokalne portale obwodu kaliningradzkiego wskazywały, iż taka inwestycja byłaby potrzebna, bowiem Zalew, przez nieekologiczną politykę Rosji, wykazuje wysokie skażenie i dodatkowa „wlewka” w postaci kanału żeglugowego byłaby bardzo przydatna. Ostatecznie projekt nie tylko okazał się realny w realizacji, lecz także bardzo potrzebny – zwłaszcza po ponownej agresji Rosji na Ukrainę. Droga wodna z Zatoki Gdańskiej przez Zalew do Elbląga to 23 km, z czego samo przejście przez Zalew to 10 km. Zrealizowany tor wodny o głębokości docelowej 5 m zdecydowanie ułatwił pokonywanie tej trasy, przecierając szlak dla kolejnych inwestycji.
