AGNIESZKA ŁAKOMA. Unijne ambicje tak wielkie jak ryzyka
AGNIESZKA ŁAKOMA. Unijne ambicje tak wielkie jak ryzyka. Pytania o sensowność działań

Stary Kontynent jako pierwszy na świecie ma być zeroemisyjny.
Presja Brukseli i niektórych rządów – szczególnie tego w Berlinie – na stworzenie z Europy pierwszego kontynentu bez emisji CO2 jest tak duża, że zdaje się przesłaniać gigantyczne koszty transformacji energetycznej i obawy o zachowanie konkurencyjności przemysłu. Coraz więcej pojawia się także rozbieżności w ocenie tempa i skuteczności unijnej strategii klimatycznej.
Z pozoru wszystko wydaje się oczywiste – Unia od kilkunastu lat ma politykę energetyczno- klimatyczną, by powstrzymać globalne ocieplenie. Dwa lata temu postanowiła wdrożyć pakiet Fit for 55, a w związku z kryzysem energetycznym wywołanym agresją Rosji na Ukrainę w zeszłym roku wszystkie działania służące ochronie środowiska planuje radykalnie przyśpieszyć i uniezależnić się od importu rosyjskich paliw kopalnych. Szczegóły zawarto w strategii REPower EU. Dlatego zarówno urzędnicy Komisji Europejskiej, jak i eurodeputowani zajmują się przede wszystkim przygotowaniem przepisów, byle tylko zrealizować cel nadrzędny. A jest nim obniżenie do 2030 r. emisji o 55 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r., zaś 20 lat później Unia ma się wykazać zerową emisją (netto).
