AGNIESZKA ŁAKOMA. Dziurawe sankcje
AGNIESZKA ŁAKOMA. Dziurawe sankcje. Zachód poprzez embarga stara się limitować możliwości finansowe Kremla

Sankcje i embarga, ale bez zaciskania Rosji gospodarczej pętli na szyi.
Rosja szacuje, że na eksporcie ropy, paliwa i gazu zarobi w tym półroczu o kilkanaście miliardów dolarów więcej, niż planowała. Nic dziwnego, bo biznes na rosyjskiej ropie kręci się mimo sankcji. Moskwie udaje się pompować tyle ropy i sprzedawać tyle paliwa, ile uznaje za stosowne, i bez trudu znajdować nabywców.
Jeszcze rok temu wydawało się, że agresja na Ukrainę i koszty z nią związane w połączeniu z ogłaszanymi przez Zachód, a zwłaszcza Unię Europejską, kolejnymi sankcjami na Kreml i jego gospodarkę spowodują załamanie Rosji, ale tak się nie stało. Kolejne miesiące 2023 r. dowodzą jedynie, że Moskwa – mimo oczywistych strat finansowych i gospodarczych wynikających choćby z utraty europejskiego rynku odbiorców surowców – stara się radzić sobie w nowej rzeczywistości. Natomiast kraje azjatyckie – szczególnie Chiny, Indie i Turcja – zyskują na tej nowej sytuacji. Dzięki importowi tańszego rosyjskiego surowca Chiny stały się nieoczekiwanie eksporterem paliwa do Europy i sporo na tym zarabiają. Jednocześnie beneficjentem są również Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, które sprowadzają rosyjski olej napędowy i dalej odsprzedają go z zyskiem m.in. Europie, skazanej (po zamknięciu wielu rafinerii) na import diesla. Natomiast według Centrum Analiz Polityki Europejskiej Turcja „może działać jako izba rozrachunkowa dla rosyjskiej ropy objętej sankcjami” i pozostaje „wiodącym nabywcą rosyjskich produktów naftowych”.
