Komunikat ministerstwa finansów o wykonaniu budżetu po 5 miesiącach tego roku, informujący o wynoszącym już ponad 108 mld zł deficycie i to w sytuacji, kiedy wydatki są wykonane tylko w 37% tych planowanych, a więc o ponad 4,5 pp niższe od upływu czasu (a więc gdyby zostały zrealizowane, to deficyt wyniósł ponad 140 mld zł) jest potwierdzeniem, że premier Tusk i jego minister finansów Andrzej Domański, nie panują nad finansami publicznymi. Nie jest to wprawdzie zaskoczenie, to już przecież trzeci budżet koalicji 13 grudnia realizowany w podobny sposób, gigantyczne deficyty budżetowe, dochody budżetowe zdecydowanie niższe od tych zaplanowanych i brak pieniędzy w zasadzie na wszystko. Ten brak środków budżetowych na wszystkie dziedziny finansowane z budżetu, widać było już w pierwszym roku rządów Tuska, ale to, co dzieje w trzecim roku tych rządów, wygląda zupełnie dramatycznie, co szczególnie widać w ochronie zdrowia.
Przypomnijmy, że ponad 108 mld zł deficytu budżetowego za 5 miesięcy tego roku, to fragment większej całości, czyli pogłębiającej się zapaści polskich finansów publicznych w ciągu już blisko 2,5 roku rządów koalicji 13 grudnia i to mimo przyzwoitych poziomów wzrostu PKB w każdym z tych lat. Już pod koniec października 2024 roku, rząd Tuska zdecydował się na nowelizację budżetu, w wyniku której zwiększono deficyt budżetowy z 184 mld zł do 240 mld zł, choć ostatecznie został on zrealizowany w wysokości 211 mld zł, ale tylko dlatego, że wydatki budżetowe wykonano tylko w 96% zaplanowanych, a więc były aż 32 mld zł mniejsze, niż planowano. Z kolei budżet na 2025 rok został zaplanowany z jeszcze wyższym deficytem w wysokości aż 289 mld zł i z jego szacunkowego wykonania wynika, że został zrealizowany w wysokości 276 mld zł, ale tylko dlatego, że znowu wydatki budżetowe zrealizowano w jeszcze niższej wysokości niż w 2024 roku, a więc w 94%, czyli o ponad 50 mld zł mniejszej niż planowano. Ale zupełnie dramatycznie pod tym względem wygląda rok 2026, bo to już trzeci budżet z deficytem aż 272 mld zł i wspomnianym już wynoszącym ponad 108 mld zł deficytem, zaledwie po 5 miesiącach tego roku, a tak naprawdę już z deficytem wynoszącym blisko 120 mld zł, ze względu na „sztuczne” powiększenie dochodów z VAT w styczniu tego roku.
Ale przecież nie tylko o deficyty budżetowe tu chodzi, rząd Tuska chętnie pożycza także poza budżetem, żeby finansować zadania publiczne, co skutkuje tym, że dług publiczny liczony metodą unijną ESA2010, wyniósł w 2024 roku około 320 mld zł, w 2025 roku najprawdopodobniej ponad 324 mld zł, a w 2026 roku, wg prognozy ma przekroczyć 400 mld zł. A więc tylko suma deficytów budżetowych za 3 lata wyniesie ok. 750 mld zł, a długu publicznego zbliży się do astronomicznej sumy 1,1 biliona złotych i to oznacza, że będziemy najszybciej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej. Ostrzega w tej sprawie także KE, która ostatnio raporcie opublikowanym w lutym tego roku, podała dane, że jeżeli tempo zadłużania Polski nie spowolni, to w ciągu 10 lat, a więc do roku 2036, dług publiczny przekroczy aż 107% PKB, co oznaczałoby tak naprawdę, realizację wariantu greckiego.
Mimo tego coraz szybszego tempa zadłużania naszego kraju rządowi Tuska brakuje pieniędzy w zasadzie na wszystko, stąd wręcz dramatyczne starania ministra finansów Andrzeja Domańskiego, żeby pozyskiwać środki zewnętrzne w tym unijne i przy ich pomocy, choćby przejściowo poprawiać płynność budżet państwa. Stąd między innymi, co ujawnił ostatnio prezes NIK, wykorzystywanie środków z KPO na poprawienie płynności budżetu (w 2024 roku aż 90% środków z KPO zostało przeznaczenie na poprawienie płynności budżetu, a zaledwie 10% na realizacje inwestycji zapisanych w tym programie, a chodziło o kwotę ponad 90 mld zł), a teraz jest wykorzystana w taki sam sposób zaliczka z programu SAFE. Ministrowie Kosiniak-Kamysz i Domański, mimo weta prezydenta, podpisali umowę tej pożyczki na początku maja, co oznacza, KE przekazało zaliczkę w wysokości 15% całości jej kwoty, czyli około 6,5 mld euro, a więc ponad 28 mld zł. Te pieniądze nie zostaną przekazane od razu żadnej firmie produkującej uzbrojenie, tylko przynajmniej przez kilka miesięcy, będą wykorzystywane do zapewnienia płynności budżetu, a wynoszący ponad 108 mld zł deficyt budżetowy zaledwie za 5 miesięcy tego roku, jest dobitnym tego potwierdzeniem.
Po zaledwie 5 miesiącach już ponad 108 mld zł deficytu, po stronie dochodowej brakuje już ok. 25 mld zł dochodów podatkowych, bo zostały one wykonane zaledwie w 36,4%, gdy upływ czasu to ok. 41,7%, a więc są one niższe od planowanych o ponad 5 pp. Z kolei po stronie wydatkowej zrealizowano wydatki w wysokości 37,2% (upływ czasu 41,7%), co oznacza, że są one o ponad 4pp niższe od planu, a więc gdyby zostały zrealizowane w pełni, to deficyt budżetowy wyniósłby blisko 140 mld zł. To wszystko dzieje się w sytuacji, kiedy minister finansów, jak się to zgrabnie nazywa, urealnił dochody budżetowe (czyli jej obniżył), czego dobitnym przykładem jest zaplanowanie w 2026 roku dochodów z VAT na poziomie 341,5 mld zł, podczas gdy w 2025 roku były one zaplanowane na poziomie 350 mld zł. Co więcej, w 2026 roku przyjęto prognozę wzrostu PKB na poziomie 3,9%, inflację na poziomie 3%, co oznacza, że nominalny wzrost PKB to blisko 7%, a to jest właśnie baza do ustalania wpływów z głównego dochodu podatkowego, czyli VAT, który stanowi blisko 60% wszystkich dochodów podatkowych. Wszystko to potwierdza, że minister finansów kompletnie nie panuje nad realizacją budżetu w tym roku i w latach poprzednich, a w konsekwencji także sytuację w finansach publicznych i to już 3. rok z rzędu, przy kompletnym braku reakcji premiera Tuska.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/762794-juz-ponad-108-mld-zl-deficytu-po-5-miesiacach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.