AGNIESZKA ŁAKOMA. Dopalacz za bilion €
AGNIESZKA ŁAKOMA. Dopalacz za bilion €. "REPower EU to wizjonerstwo czy gigantomania?"

Dotacje w wysokości 75 mld euro na realizację REPower EU będą pochodzić ze sprzedaży dodatkowych zezwoleń na emisje CO2 w ramach unijnego rynku lub z alokacji środków z innych funduszy – rolnych i spójności.
Komisja Europejska proponuje radykalne rozwiązania i błyskawiczne ich wdrożenie, by uniezależnić Wspólnotę od importu ropy i gazu z Rosji. W dokumencie RE Power EU stawia na rozwój odnawialnych źródeł i gospodarkę wodorową, co oznacza gigantyczne inwestycje. Pytanie, czy uda się zrealizować tak ambitne plany w sytuacji spowolnienia gospodarczego w całej Europie i nadciągającej recesji.
Po inwazji Rosji na Ukrainę Komisja Europejska zaczęła szukać najpierw sposobów na ukrócenie działań Władimira Putina, ogłaszając pakiety sankcji gospodarczych i politycznych, a gdy okazało się, że wojna potrwa dłużej niż kilka tygodni i powrót do interesów z Rosją, zwłaszcza importu surowców z tego kraju – tak jak to było przez ostatnie dziesięciolecia – nie będzie możliwy, urzędnicy w Brukseli postanowili znaleźć wyjście z sytuacji. Gdy ceny ropy i gazu zaczęły niepokojąco szybować, a Rosja odcinać jego dostawy kolejnym krajom uznanym za niesprzyjające, rosły oczekiwania, by Unia w końcu zaproponowała coś konkretnego. Jednocześnie szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen znalazła się po presją. W efekcie 18 maja przedstawiła program – strategię REPower EU, dzięki której Wspólnota ma się pozbyć zależności od rosyjskiego importu – i to w ciągu zaledwie pięciu lat. A uzależnienie Unii Europejskiej od surowców rosyjskich było dotąd bardzo duże. Rosjanie w ubiegłym roku byli głównym dostawcą ropy naftowej na Stary Kontynent, pokrywając niemal jedną czwartą jego potrzeb. W przypadku gazu zależność była jeszcze większa; Rosjanie dostarczali bowiem państwom unijnym ponad 39 proc. potrzebnego błękitnego paliwa.
