Adam Słomka: Rosja może zabrać sobie swoje monumenty i zwrócić nakłady na ich dotychczasowe utrzymanie oraz renowację

fot. tvp.pl
fot. tvp.pl

Władze Pieniężna (Warmińsko-Mazurskie) nie odwołają decyzji ws. demontażu pomnika radzieckiego gen. Iwana Czerniachowskiego - poinformował burmistrz Kazimierz Kiejdo. Postawa władz i mieszkańców tego niewielkiego miasta zasługuje na pełne poparcie i szacunek.

Federacja Rosyjska ustami swojej delegacji przybyłej w obronie monumentu do Pieniężna uznała, że pomnik powinien stać gdzie stoi, a Rosja pokryje koszty jego utrzymania i renowacji. To jest kluczowa deklaracja rosyjskich władz. Zachodzi pytanie o dotychczasowe koszty utrzymania okupacyjnych pomników, których w III RP stoi ponad 1000. Jeśli uznać, że koszty remontu i utrzymania jednego pomnika przez jeden miesiąc to powiedzmy 1000 zł łatwo policzyć, że bezczynność władz w sprawie ich demontażu kosztowała Polaków około 300 mln złotych.

Czas na nową politykę historyczną

Polityka „pomnikowa” jest ważnym elementem pamięci historycznej. Stąd też Rosja bierze w obronę monument Czernachowskiego.  Dla przykładu. Około 1620 roku wzniesiono na polecenie Zygmunta III Wazy tzw. „Kaplicę Moskiewską” (łac. Sacellum Moscovitarum) nazywana także Grobowcem Carów Szujskich. Celem tej budowli było upamiętnienie chwały oręża polskiego i tryumfu króla Zygmunta III Wazy. Adam Jarzębski w 1643 pisał: „...Niedaleko kościoła św. Krzyża iest Kaplica Moskiewska, w niéy na marmurowéy tablicy, wyryte są złotymi literami zwycięstwa nasze, w tenczas, gdy poymany Car Moskiewski z bracią swemi, stawieni byli przed Seymem w Warszawie. Posłano ich potem do Gostynia, gdzie pomarli. Pochowano ich w téy kaplicy, przyiechał potem Poseł Moskiewski, prosząc Maiestatu Królewskiego, o ciało ich, darował JMći Król Władysław, i z ceremoniami na stolice były odwiezione....”


Kaplica Moskiewska była pretekstem szeregu żądań wysuwanych przez kolejnych przedstawicieli dynastii Romanowów do władców Rzeczypospolitej w XVII i XVIII w.

Car Wasyl IV Szujski, przebywał w polskiej niewoli po swojej detronizacji 17 lipca 1610, w tym czasie carem Moskwy i Wszechrusi był królewicz Władysław IV Waza. Mimo to, Kaplica Moskiewska i inne przedmioty, dokumentujące pobyt w Rzeczypospolitej cara Wasyla IV Szujskiego i jego rodziny stanowiły „sól w oku” późniejszych władców dynastii Romanowów. W czasach cara Michała I Romanowa strona moskiewska podjęła negocjacje w celu odzyskania zwłok cara Wasyla IV Szujskiego i jego rodziny. Po pokoju w Polanowie ciała cara, brata i księżnej Jekateriny wydano Rosji w 1635. W 1647 od cara Aleksego I Romanowa wpłynęła prośba strony moskiewskiej, aby zburzyć Kaplicę Moskiewską – wówczas jedyną prawosławną kaplicę grobową w Warszawie, lecz król Władysław IV odmówił, przekazując, że może zwrócić tablicę nagrobną. Kolejne żądania dotyczyły opisów polskiego tryumfu. Ktokolwiek opisywał hołd cara Szujskiego w sejmie Rzeczypospolitej mógł się spodziewać, że poseł moskiewski zażąda spalenia dzieła i głowy piszącego, jako zadośćuczynienie zniewagi carskiego majestatu. W 1678 za panowania króla Jana III Sobieskiego wpłynęła prośba cara Fiodora Romanowa o wydanie dwóch obrazów Tomasza Dolabelli z Zamku Królewskiego przedstawiających hołd cara Wasyla Szujskiego z braćmi: Dymitrem i Iwanem zwanym ros. Pugowką (pol. guzik) przed królem Zygmuntem III Wazą, jako znieważających majestat carski. Prośbom tym uległ król August II Mocny i obrazy (które uważa się dziś za zaginione), przekazał carowi Piotrowi I.

W okresie między latami około 1764-1768, z polecenia posła rosyjskiego Nikołaja Repnina wydobyto i zniszczono zachowaną tablicę lub tablice z czasów króla Zygmunta III Wazy.

Kaplicy Moskiewskiej obecnie już nie ma. O ile w większości podręczników do historii podkreślany jest hołd z 1525 roku Albrechta Hohenzollerna (zwany „pruskim”) ... to o hołdzie rosyjskim próżno szukać informacji.

Rosyjskie pomniki w Polce muszą zniknąć. Skoro Rosja zamierza kultywować swoją wersję historii ... to niech robi to na swoim terytorium. Przy okazji oddając Polce nie tylko dzieła wywiezione z naszych zbiorów po 1772 roku znajdujące się na przykład w Ermitażu ale i nakłady na utrzymanie swoich totalitarnych monumentów. Wtedy można pomyśleć nad odbudową polskich monumentów czy pomników ważnych wydarzeń historycznych aby wiedza o naszych bohaterach czy zwycięstwach zagościła na stałe w podręcznikach i świadomości społecznej.

Adam Słomka, Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych