Joanna Kluzik-Rostkowska krytykuje w rozmowie z „Faktem” Prawo i Sprawiedliwość za plany dotyczące likwidacji gimnazjów. Jednym z argumentów podawanych przez panią minister jest ścisk, jaki miałby powstać po przywróceniu w podstawówkach starszych klas. To dziwne, bo wcześniej szefowa MEN była głucha na sygnały mówiące o przepełnionych szkołach, do których jej rząd posłał sześcioletnie dzieci…
Kluzik-Rostkowska wytyka Jarosławowi Kaczyńskiemu, że kiedyś sam głosował za reformą wprowadzającą gimnazja.
Rozumiem, że wówczas wierzyli w jej sens
— mówi Kluzik-Rostkowska.
Ona sama przez lata wyrobiła sobie zdanie na temat gimnazjów. Jak twierdzi, przed objęciem ministerialnej teki „zrobiła rachunek sumienia”.
Jedyny poważny argument przemawiający za likwidacją to ten, że dzieci, które wkraczają w trudny wiek, nie musiałyby zmieniać środowiska. Tyle że najczęściej dzieci z jednej podstawówki wędrują wspólnie do gimnazjum
— twierdzi szefowa MEN.
To jakieś żarty!
— oburza się, komentując zamiar likwidacji gimnazjów.
Uważa, że takie zmiany byłyby niezwykle kosztowne i są kwestią kilku lat, ponieważ potrzebna jest nowa podstawa programowa oraz nowe podręczniki. Jej zdaniem takie zmiany pociągnęłyby za sobą również zwolnienia wśród nauczycieli.
Ucierpią i dzieci. Proszę sobie wyobrazić, jaki będzie ścisk, gdy w podstawówce przybyłaby za rok siódma klasa
— straszy Kluzik-Rostkowska.
Nie przemawiają do niej argumenty ekspertów, którzy twierdzą, że gimnazja po prostu się nie sprawdziły. Czytaj więcej: PiS gruntownie zreformuje polską szkołę: „Trzyletnie gimnazjum i trzyletnie liceum się nie sprawdziły”
Polskie gimnazja otrzymują wysokie noty w międzynarodowych badaniach, co pokazuje, że wszystko dobrze działa. Jedyny problem to, że z dorastającą młodzieżą niełatwo się pracuje. Jeśli poprawiać, to skupmy się na tym, by efektywnie wspierać nauczycieli w przygotowaniu się do współpracy z uczniami. Rewolucje nie są potrzebne
— grzmi minister edukacji.
Zdecydowana większość społeczeństwa w wyborach pokazała, że odpowiada jej wizja państwa proponowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Ale tracąca swoje stanowisko Joanna Kluzik-Rostkowska zdaje się tego nie zauważać, tak jak nie zauważała rodziców, którzy protestowali przeciwko obniżeniu wieku szkolnego.
bzm/”Fakt”
Czytaj także: Tak wygląda sukces Kluzik-Rostkowskiej i dramat sześciolatków: brak miejsca w świetlicach, kolejki do toalet i obiad o 10.30
Kilkanaście klas pierwszych i nauka na dwie zmiany. MEN zafundował sześciolatkom koszmar!
Porywająca opowieść o obywatelskiej walce z systemem:„Ratuj Maluchy! Rodzicielska rewolucja”. Książka do kupienia „wSklepiku.pl”.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/270444-likwidacja-gimnazjow-szefowa-men-straszy-sciskiem-w-podstawowkach-a-6-latki-w-przepelnionych-szkolach-jej-nie-przeszkadzaly