Od środowego wieczora jedną z najpopularniejszych współpracowniczek Bronisława Komorowskiego stała się Jowita Kacik. Szerzej nie znana do tej pory urzędniczka zasłynęła z przedziwnego suflowania urzędującemu prezydentowi tego, jak ma się zachować wobec obywateli podczas spaceru.

Przypomnijmy - Kacik stojąc za plecami Komorowskiego mówiła mu do ucha: „Przytulmy panią!”, „Zaprośmy do Pałacu!”, „Zapytajmy, czego brakuje”, co kandydat Platformy potulnie spełniał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Komorowski jak marionetka! Suflerka doradza prezydentowi WSZYSTKIE ludzkie odruchy wobec obywateli. [ZOBACZ WIDEO]

Kim jest pani Jowita? Skąd wzięła się w otoczeniu Bronisława Komorowskiego i czym zajmuje się na co dzień? Okazuje się, że jej działalność może być bardzo intrygująca.

Kacik w otoczeniu sztabu Komorowskiego znalazła się lutym bieżącego roku, gdy po nieudanym początku kampanii politycy Platformy zapowiadali swoisty „restart”. Wówczas, jak informowała „Gazeta Wyborcza”, Kancelaria Prezydenta oddelegowała do sztabu Pawła Włodka i właśnie Jowitę Kacik.

O jej roli w kampanii Komorowskiego mówił w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie Robert Tyszkiewicz, szef sztabu urzędującego prezydenta:

To osoba, która odpowiada za to, by w trakcie takich bezpośrednich spotkań pomóc w przemieszczaniu się… W asyście kilkudziesięciu kamer. W takim ścisku trzeba czasem pomóc zorientować się głównemu bohaterowi i przebić się w jakimś kierunku. To nie tylko pani Jowita, ale jeszcze kilka osób asystuje…

— mówił.

Kariera polityczna pani Jowity nie rozpoczęła się jednak w kancelarii Bronisława Komorowskiego, ale u boku Grzegorza Schetyny. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego pracowała w Kancelarii Sejmu, a następnie była doradczynią Schetyny, gdy ten dzielił i rządził w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w pierwszym rządzie Donalda Tuska.

Jej praca - poza „doradztwem” - polegała między innymi na reprezentowaniu ministra podczas uroczystości, na które ten nie mógł dotrzeć. Kacik jeździła na przykład na Zloty Sybiraków, gdzie odczytywała specjalne listy w imieniu Schetyny.

Na co dzień jednak pani Jowita nie była, przynajmniej oficjalnie, zaangażowana w partyjne przepychanki. Internet pełen jest informacji o jej zaangażowaniu w pracę na Politechnice Warszawskiej. Na stronach Politechniki Wrocławskiej w jednym z katalogów zachęcających studentów do wybrania odpowiednich kursów można przeczytać o tym, czym zajmowała się na uczelni. To rzuca ciekawe światło na jej prawdziwe obowiązki w Kancelarii Prezydenta i sztabie Bronisława Komorowskiego.

MANIPULACJA DECYZJĄ I WIZERUNKIEM PRZECIWNIKA. Treść kursu: Kurs stanowi skrócone kompendium wiedzy na temat form i technik manipulacji współczesnego świata. Szczególne rozszerzenie znajdzie tematyka związana z manipulacją w mediach, polityce oraz dyskredytacji wizerunkowej przeciwnika.

PUBLIC RELATIONS. Kurs stanowi skrócone kompendium wiedzy na temat podstaw budowania pozytywnego wizerunku organizacji lub firmy z otoczeniem. Kurs będzie poruszał zagadnienia związane z teorią komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej organizacji oraz poruszony zostanie aspekt budowania wizerunku przeciwnika poprzez czarny public relations oraz etycznych aspektów propagandy i manipulacji.

Kacik zajmowała się też „problematyką socjologii organizacji z perspektywy menadżera” i pracowała w zespole naukowo-dydaktycznym politologii i komunikacji społecznej.

Gdy media zainteresował się środowym występem u boku, a w zasadzie za plecami Bronisława Komorowskiego, zainteresowano się również jej profilami w mediach społecznościowych. Kacik szybko je usunęła, wcześniej jednak czujni internauci zdążyli zrobić zdjęcia. Widzimy na nich urzędniczkę pana prezydenta w towarzystwie… „Joanny”, jednej z tzw. obrońców krzyża, wokół których latem 2010 roku uczyniono wielką awanturę na Krakowskim Przedmieściu. To zresztą kolejna osoba, która pojawia się w otoczeniu prezydenta. W tegorocznej kampanii w wielu wydarzeniach Komorowskiemu towarzyszy Andrzej Hadacz. Pytaniem otwartym pozostaje zaangażowanie Kacik w rozpętanie konfliktu na Krakowskim Przedmieściu.

Z kolei Telewizja Republika pisze o informacjach wskazujących na pracę pani Kacik (przed wejściem do polityki) w firmie MAW TELECOM INTL” S.A., która przed katastrofą smoleńską wygrała przetarg na remont tupolewa. Firmę wskazali Rosjanie.

svl