Kolejną część szokujących i poruszających informacji na temat działania systemu informatycznego wykorzystywanego przez Państwową Komisję Wyborczą ujawnił dr Witold Sokała, politolog z uniwersytetu w Kielcach.

CZYTAJ WIĘCEJ: SZOK! Każdy może wejść w kalkulator wyborczy, dokonać zmian i przesłać protokół do centralnej komisji! ZOBACZ WIDEO!

Z relacji politologa okazuje się, że włamanie do systemu PKW nie wymaga szczególnych umiejętności.

Hakerzy pokażą wszystko, także te super zabezpieczone systemy. Ale w wyborach PKW mogą mieszać studenci informatycy albo średnio rozgarnięci gimnazjaliści-pasjonaci. Paru moich znajomych wczoraj sprawdziło to w praktyce – rzeczywiście można zrobić taką rzecz, jak dodać nowego kandydata na burmistrza i wprowadzić go do drugiej tury

— opowiadał politolog w rozmowie z tvn24.

Jak podkreślił, jego znajomi i studenci skasowali swoją aktywność, dzięki czemu zamieszanie w systemie PKW nie stało się jeszcze większe.

Istnieje jednak poważne podejrzenie, że nie każdy był tak miły i sympatyczny dla PKW. To, co jest w systemie wyborczym PKW, jest skrajnie niewiarygodne!

— podkreślał dr Sokała.

W jego opinii powtórzenie wyborów nie jest jednak konieczne - trzeba przede wszystkim policzyć jeszcze raz głosy „na papierze”.

To oznacza coś, co nie powinno się zdarzać w demokratycznym państwie. Jedyne wiarygodne wyniki to te policzone ręcznie, na podstawie papierowych protokołów, a nie systemu informatycznego zamówionego przez PKW. (…) Nowe wybory byłyby fatalnym pomysłem, spowodowałyby jeszcze większe rozczarowanie. Powiedzmy sobie szczerze, ich przygotowanie w tak krótkim czasie nie dałoby możliwości uniknięcia problemów

— oceniał.

I dodawał:

W tym systemie nie ma co dalej naprawiać, ale wyrzucić do kosza i zalać betonem! Trzeba to stworzyć od nowa – ale nie za 500 tys., bo za takie pieniądze nie da się tego zrobić. A państwo polskie wyrzuca większe pieniądze – portal dla bezdomnych za czterdzieści kilka milionów jest tego najlepszym przykładem

— nie krył oburzenia.

Świętej pamięci Zdzisław Ambroziak komentując siatkarskie mecze krzyczał po fenomenalnej akcji „Nie do - wia - ry!”. Tak się nam jakoś przypomniało, patrząc na to, co wyrabia się z systemem PKW

CZYTAJ WIĘCEJ: Ale kosmos! Znamy kolejne kulisy „liczenia” głosów: Karty wyborcze w otwartych workach, urny bez plomb i olbrzymi bałagan!

svl