Dowiedziałem się od reportera telewizyjnego (tak na oko rocznik urodzenia 1980), że robotnicy w Stoczni Gdańskiej walczyli o to by Nergal mógł na terenie tego zakładu (już byłego zresztą) palić Biblię, wyzywać Boga, wzywać szatana i propagować satanizm.
CZYTAJ: Protest w Stoczni Gdańskiej przeciwko koncertowi Nergala. „To miejsce pamięci stoczniowców”
Zatem, z całą mocą pouczył młodzieniec ludzi „Solidarności”, że ich obecne protesty są absurdalne, bo kiedy tam stali w Stoczni i modlili się o wolność, to tak naprawdę modlili się o nadejście Nergala. Nie wiedzieli? Idioci jacyś.
Taką to mamy edukację historyczną w III RP.
Ale postęp dzieje się także na polu medialnym. Oto Jan Dworak, w ciężkich komunistycznych czasach pracownik prasy katolickiej, zdecydował mocą swojego radiowo-telewizyjnego komitetu iż Radio Maryja popełniło straszliwą zbrodnię kryptoreklamy. W audycji z Krakowa powszechnie profesor Janusz Kawecki pozwolił sobie bowiem na polecenie słuchaczom katolickiego miesięcznika o wychowaniu dzieci i młodzieży.Takie przestępstwo nie mogło oczywiście umknąć uwagi czujnych kontrolerów.
Zresztą, roboty z toruńskim ośrodkiem mają co niemiara, bo ostatnio wykryto także niewłaściwy ton głosu jednego z uczestników dyskusji o spaleniu tęczy w roku 2013. I znowu kolegium trzeba było nałożyć.
Kary te są w istocie dramatycznym pytaniem ze strony Jana Dworaka i jego kolegów: Dlaczego ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk nie chce się dostosować do standardu medialnego III RP? Dlaczego nie chce promować opowieści o prostytutkach, jak to robią największe stacje? Przecież widzi, że za to nie ma kary. Z jakiego powodu nie promuje piosenek pod tytułem „Nienawidzę Polski”, co właśnie rozpoczyna jedna z TV? Uparciuch straszliwy. Co robić, wyjścia nie ma, kolegia muszą orzekać grzywny.
Przecież, jako się rzekło, dziedzictwo „Solidarności” trzeba chronić, wolność musi być pilnowana, a resortowe dzieci i biznesmeni rodem z WSI już przypilnują by interpretacja ducha „S” była właściwa. Wszak wiedzą najlepiej o co wtedy chodziło, o co się modlono i o co walczono.
Żałosne to wszystko, a jeszcze bardziej żałosne jest milczenie dawnych liderów „Solidarności”, którzy na odwadze prostych robotników, na wsparciu Kościoła i księży, na sile biorącej się wiary porobili kariery. Patrzą bez cienia emocji, śladu protestu, jak wszystko co w sierpniu 1980 roku i później było święte, jest deptane, opluwane, niszczone.
Rosną im już trzecie i czwarte podbródki, klapy uginają się od medali, konta pęcznieją od pieniędzy, żyrandole świecą nad głowami, resortowe dzieci kadzą i klaszczą.
Tak, prawdziwi z nich ludzie wolności i solidarności… Będzie co świętować w kolejnym sierpniu.
CZYTAJ KONIECZNIE: Kilkanaście tysięcy osób w wielkim proteście przeciw dyskryminacji TELEWIZJI TRWAM. „Ta kpina ze społeczeństwa musi się skończyć!”
PS. Polecam najnowsze wydanie tygodnika „w Sieci” z dołączoną wyjątkową mapą I Rzeczypospolitej w granicach z 1771 roku:
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/217925-i-tak-resortowe-dzieci-ucza-nas-o-co-walczyla-solidarnosc-a-komitet-radiowo-telewizyjny-dworaka-grzywnami-wbija-do-glowy-wolnosc-slowa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.